> Sprawa nie jest taka oczywista, tow. Perun. Ocenzurowany artykuł był
> bardzo nie w porządku.
Nie był. Był kontrowersyjny, jednak w żadnym razie nie wyrażał poparcia dla kontrowersyjnych tez. Eksperyment stamfordzki Zimbardo też można by w tym kontekście nazwać bardzo nie w porządku - jednak jednocześnie uważam, że bardzo wiele nam powiedział na temat ludzi. Artykuł Skarbnikowa nie promował wprowadzenia pieniędzy do mikronacji. Artykuł był eksperymentem, albo (jakby powiedział Struszyński) próbnikiem włożonym w odbyt społeczeństwa. Przy okazji wywołał nielichą sraczkę. Trudno, zdarza się. Może można było tego uniknąć, gdyby nie był robiony na kolanie, ale z drugiej strony - to, że ktoś w reakcji postanowił przeć z całej siły nie jest winą próbnika.
> Czy cenzura była wytaczaniem zbyt grubych dział,
> tego już w tej chwili pewien nie jestem pewien.
A ja z czasem jestem co raz bardziej pewien, że była. To była fanfaronada. Nikomu nic by się nie stało, gdyby poczekać na kontakt z samym autorem artykułu. Ile by to potrwało? Nieco ponad 12 godzin, licząc od opublikowania pierwszego, do publikacji oświadczenia. Sama aukcja miała trwać i tak aż 2 dni, więc do żadnego naruszenia (czy to realnego prawa, czy moralności mikronacyjnej) i tak w tym czasie by nie doszło.
-- ☭ PTRReceived on Sun 02 Sep 2012 - 14:30:11 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET