Wando. 8 lat to dlugo w zyciu czlowieka. A w mikroswiecie wiecznosc. Co ja mam udowadniac? Prosze przeczytac co napisał tow. Lepki - to zrozumiecie moj tok rozumowinia.
Owszem - cezura jest potrzebna. Zawsze jest tak, ze mamy dwa dobra prawne i trzeba je wazyc. Z jednej strony jest prawo do zycia, z drugiej na przyklad prawo do bezpieczenstwa zewnetrznego. Zolnierz moze zabijac.
Podobnie jest z wolnoscia slowa. Ona nie jest nigdzie absolutna. Sa wartosci nadrzedne w danej sytuacji. Chodzi o to, zeby dokonujac kolizja dobr kierowac sie zobiektywizowanymi kryteriami. Temu sluzy prawo. Moje prawo - o tym pisze Lepki - wywodze tylko w oczywistych przypadkach naruszenia prawa realnego. Tu nie bylem pewny, stad srodek "zapobiegawczy" w postaci cenzury do czasu wyjasnienia.
Czym innym jest cenzura rozumiana absolutnie a czym innym cenzura prewencyjna (ta co do zasady jest zakazana - chociaz nawet w Polsce, gdzie jest zakazana - przeciez nie dotyczy dajmy na to osadzonych w zakladach karnych) i czym innym jest cenzura rozumiana jako ograniczenie wolnosci slowa niepodyktowane ochrona innych dobr.
Dajmy na to, ze ktos napisze o matce jednego z Sarmatow, ze jest prostytutka. Zostanie to usuniete. Bedzie to cenzura. Ale chyba nie z serii tych totalitarnych. W takim wypadku - na żadanie usera usunalbym sam nie ogladajac sie na jakiekolwiek decyzje, bo jako admin mam taki obowiazek.
To nie jest wydumany problem. Dosc regularnie dostaje wnioski o usuniecie realnych danych z serwisow sarmackich i je realizuje. Cenzuruje na przyklad ARTYKULY w tym zakresie. Mam taki obowiazek. Nie pytam sie sadu czy prefektury. Wchodze do bazy (albo ktos z dworu) i to zmieniamy -np. kropkujemy nazwisko. Wynika to z kompetencji do zarzadznia systemem informatycznym. Gdybym cenzurowal cos co nie ma przelozenia na prawo realne - to bylby to autorytaryzm, ale takich ciagot nie mam. Received on Sat 01 Sep 2012 - 13:38:07 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET