> Trzeby by znów spróbować, może masowo.
Żałuję, że nie mam okazji żeby do Poznania się wybrać, bo bym w miarę możliwości realowo polobbował.
> Myślę, że fakt, że nie GNOMON nie opierał się na jakiejś naturalnej
> kreacji popytu, tylko wytworzył skuteczny (i do tego potęgowany
> narracją) sposób na kreowanie popytu, sprawił, że bawiło mi się w niego
> tak dobrze. Te czyny społeczne można by było robić do końca świata, i do
> tego istniały dodatkowe źródła popytu w postaci zużywania się budynków i
> maszyn.
Poniekąd tak, choć w pewnym momencie przyznam że wrzucanie towaru w projekty i czyny społeczne też już się nieco nudziło, a towaru i bogactwa miałem tyle, że zużyciem się prawie nie przejmowałem (choć czasami miewałem jak pamiętam problemy, bo jak brakowało ludzi z innych specjalizacji to miałem problem z kupnem towarów).
> Gnomon umarł, bo następowała atrofia Gnomii.
Owszem - ale to przełożyło się na brak dalszego rozwoju, a to było głównym "killerem" rozrywki w Gnomonie.
> Podsumowując, Gnomon był zwarty, narracyjny, liniowy i z pewnym popytem
> (kto pamięta Gnomi Lot na Księżyc?)
Pamiętamy!
-- ☭ PTRReceived on Wed 29 Aug 2012 - 14:35:00 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET