> Jestem w stanie rozważyć raz jeszcze miejsce Marksa i Engelsa w historii
> Wandystanu, ale czy Towarzysze jesteście w stanie uznać wagę myśli np.
> Piotra Kropotkina czy działań Nestora Machno?
Towarzyszu, to chyba oczywiste. Dyktatura proletariatu urzeczywistnia się w demokracji ludowej, a demokracja to wielość poglądów. Zawsze ceniłem anarchowandyzm (zawsze zresztą kierunki w wandejskiej myśli dzieliłem na lewomyślne - beton, pornosocjał (ten nie przesadnie bikiniarski) i anarchowandyzm, oraz - tfu! - prawomyślne, czyli młododupizm, khandoliberalizm, modernizm) i absolutnie nie mam nic przeciwko, żeby koncepcje Kropotkina (anarchistyczne książę zawsze był mi bliski ze względu na podobne pochodzenie i ewolucję ideową) czy niewątpliwie rewolucyjna praktyka Machny były pełnoprawną częścią bogactwa ideowego na bazie którego wznosi się gmach myśli wandejskiej.
> I oczywiście całej oddolnej
> walki Ludu, zarówno na polu artystycznym, jak i z bronią w ręku, bez
> odwołania do jakiejkolwiek komunistycznej ideologii, wypływającej z serca
> pod wpływem ciemiężenia przez panów?
Oczywiście. Jak już wspomniałem - postępowa była i rewolucja francuska, choć burżuazyjna. Nigdy nie byłem zwolennikiem strategii "socjalfaszyzmu" którą uważam za całkowicie błędną - jestem za to zwolennikiem szerokich (choć bez przesady, szczególnie jeżeli chodzi o sarmacką scenę polityczną) frontów ludowych. Dotyczy to także aspektów pozapolitycznych, jak najbardziej.
> Przy okazji polecam http://youtu.be/O3VCxEcZ9o4
R.U.T.A. <3
-- ☠PTRReceived on Sun 26 Aug 2012 - 07:53:29 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET