Cóż, to kwestia skonstruowania systemu, tak żeby Książę - nawet jeżeli się trafi niekoniecznie rozgarnięty - nie mógł wszystkiego zepsuć. W Wandystanie też mieliśmy nieudanych prezydentów, ale i niezbyt trafionych mandragorów - i przetrwaliśmy.
> Wydaje mi się że uderzałoby, bo istota mandragorowania jest właśnie
> taka, że jest nas po pierwsze dwu (ja cały czas czuję potrzebę rozdziele-
> nia stołków, a dopóki tego nie ma, każdą decyzję rozważam naprawdę
> długo stając na różnych stanowiskach), a po drugie nie ciąży na nas żad-
> na presja nadchodzących wyborów, żadna świadomość że po abdykacji
> wybiorą kogoś kto wypracowane przez nas rzeczy fajne rozpierdoli, a je-
> dynie poczucie odpowiedzialności za kraj i za jego losy.
Ok, ale mówicie teraz o swoich odczuciach jako mandragora. Ja zaś mówiłem, że w wandejskości nie ma nic co by wprost mówiło "mandragor nie może być wybieralny". Zgadzam się, że lepszy jest półmonarchiczny, ale zmiana jest wyobrażalna. W przeciwieństwie do np. ustanowienia Królestwa Wandystanu - bo to po prostu nie pasuje (nawet,.jeżeli systemowo ów król był bardziej demokratyczny niż obecny mandragor).
> Nie mówiłem że się dzięki reformie polepszyło, tylko że dało się ją mimo
> sporych obiekcji (także książęcych) przepchnąć. To że JKM jest sprytny
> i w nowej sytuacji b. dobrze się i tak odnajduje, to inna sprawa, ale nie
> jest po prostu prawdą że nie da się zmienić systemu. Da się, został
> zmieniony i to nie tylko na papierze. Przepisy konstytucji są przestrzega-
> ne, również te krępujące Księcia. To że sam Khand rozgrywa sprawnie
> ludzi i dzięki temu wiele władzy nie wypuścił z rąk, to co innego :)
No i o tym mówię. Jeżeli władca rozgrywa sprawy na scenie politycznej tak, żeby nie wypuścić z rąk władzy, której formalnie już nie ma, to potrzebna jest reforma sceny politycznej. Nie prawna - bo tego się nie da zrobić - ale świadomościowa. Żeby nie było tak, że Książę przychodzi do Ciebie z przyjacielską sugestią - a Ty musisz się podporządkować, podczas gdy twoje wnioski do Księcia podlegają łasce i nie łasce jakichś urzędasów (przy czym to na nich spada odium, a Car jest kochany i dobry, choć to on i tak za tym stoi). Jak sami przyznaliście - mamy fikcję prawną, choć Książę zamiast łamać prawa konstytucyjne, omija je dzięki swoim wpływom osobistym i politycznym. To też można - i trzeba - zreformować.
-- ☭ PTRReceived on Sat 25 Aug 2012 - 07:10:42 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET