> Reformą demokratyzującą byłoby a) zniesienie monarchii; b) zmiana
> praktyki sprawowania władzy, która jest oczywista.
Zniesienie monarchii byłoby bez wątpienia reformą demokratyzującą w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale sensu miałoby niewiele, bo zabi oby samą esencję KS. To tak jakby znieść „dyktaturę mandragorów” w imię demokracji, głupio, co nie?
Zmiana praktyki sprawowania władzy nie byłaby natomiast w ogóle reformą i jest możliwa przy obecnym systemie prawnym − aczkolwiek niezbyt realna, zwłaszcza wobec wykrystalizowania się kasty „murzyn w”, sprawujących de facto władzę w duchu techno- i biurokratycznym. Ja mówiłem o czymś zupełnie innym: o tym, że da się nawet sporo zmienić w prawie mając jasną wizję, wykrystalizowany projekt i poparcie społeczne. To jest fakt, bo neokefaszystom się to udało. I była to dosłownie reforma demokratyzująca, bo przekazała kawał kompetencji Korony do organów wyłanianych w wyborach. Owszem, niekoniecznie była to demokratyzacja w takim wydaniu, w jakim my byśmy jej chcieli, ale faktem jest że wielu twardogłowym była i tak nie po myśli, a przeszła.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka-Bumbum komisarz ― elektron ― esencjat „Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw. I to zło musimy wykorzenić od podstaw.” – Enwer Hodża na IV plenum KC APPReceived on Mon 20 Aug 2012 - 06:16:55 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET