> Zdaję sobie sprawę, że rzeczona sprawa (zmiana Kodeksu) leży we
> własnych prerogatywach Oesia. Ale, mówiąc kolokwialnie, nie tak się
> kurwa umawialiśmy. Jego Świeckojebliwość zapowiedział sobór, czy też
> wandystorz - tak czy inaczej, konsultacje w szerszym gronie. A nagle
> dostaliśmy twardą dyktaturę, decyzję mimo wszystko nieprzemyślaną, lub
> też podjętą po bardzo niewielkiej konsultacji (jak się domyślam, w
> przypadku RPB była konsultacja jednostronna, czy też raczej
> jednoosobowy lobbing. Nie mówię, że jestem bardzo przeciwny tej
> zmianie - raczej obojętny z opcją na "sceptyczny" - ale mimo wszystko
> wywołała ona bardzo nieprzychylne reakcje, których byłem świadkiem.).
Jaki kurwa lobbing w przypadku RPB? Nie pierdolcie, jak nie wiecie bo źle mówicie. Z Republiką Południowego Baridasu nic nie konsultowano/rozmawiano. O podpięciu nas do Archiwandezji Wandejskiej dowiedzieliśmy się z samej bulli.
-- Grigorij, El PresidenteReceived on Mon 20 Aug 2012 - 04:47:10 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET