> Tak jak w komęciach napisałem w ZW − bardzo poważnie rozważam
> sprzeciw w związku z Czarnolasem i z jedną tylko archiwandezją wan-
> dejską. Ale najpierw przedyskutuję sprawę w wandykopacie, z pozos-
> tałymi archiksięciami, protonami, świeckimi, dalajwandą...
Ja też o powyższym napisałem w komentarzach, tutaj ogólnie do sytuacji się odniosę.
Zdaję sobie sprawę, że rzeczona sprawa (zmiana Kodeksu) leży we własnych prerogatywach Oesia. Ale, mówiąc kolokwialnie, nie tak się kurwa umawialiśmy. Jego Świeckojebliwość zapowiedział sobór, czy też wandystorz - tak czy inaczej, konsultacje w szerszym gronie. A nagle dostaliśmy twardą dyktaturę, decyzję mimo wszystko nieprzemyślaną, lub też podjętą po bardzo niewielkiej konsultacji (jak się domyślam, w przypadku RPB była konsultacja jednostronna, czy też raczej jednoosobowy lobbing. Nie mówię, że jestem bardzo przeciwny tej zmianie - raczej obojętny z opcją na "sceptyczny" - ale mimo wszystko wywołała ona bardzo nieprzychylne reakcje, których byłem świadkiem.).
Wiem, że to może wyglądać jak podejście "co by papa nie zrobił, to źle" - bo jakby nie robił nic to też byłaby krytyka. Ale po to była dyskusja na LDMW nt. Wandystorza (BTW nadal jestem gotów przekazać lub samemu koordynować już stojącą LD pod Wandystorz), żeby reforma była sensowna i dostosowana do potrzeb komuny wiernych.
Dlatego apeluję do Ojca Świeckiego, aby zastanowił się nad cofnięciem tej bulli, lub jasne stwierdzenie, że konsultacji nie będzie, a Papa ma zamiar forsować swoją wizję bez oglądania się na opinie kościelnych aktywistów.
-- ☭ PTRReceived on Sun 19 Aug 2012 - 22:14:46 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET