> A czy to aby nie zajeżdżałoby odrobinkę monarchofaszyzmem?
Tak jak każdy tytulaturyzm. Ja lubię tę tradycję (nie bijcie, ale nie pamiętam kto ją wprowadził i utrzymywał, ale była zajebista), która stanowiła, że dopisuję sobie tytuł właściwy do danej kwestii (czyli pisząc o wojsku lub jako wojskowy - stopień, pisząc jako naukowiec - stopień naukowy, jako urzędnik - funkcje itd.), a jak żaden nie jest właściwy to pierdolę i nie piszę żadnej. Bo mnożenie tytułów książęco-profesorsko-generalskich zajeżdża jojo na kilometr.
Chyba, że robi się to hipstersko-ironicznie, oczywiście.
-- ☭ PTRReceived on Thu 09 Aug 2012 - 06:10:46 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET