>
>
> Wiem co to był Sobibór, nie martw się. Ale zapytam. Takie KL Morvenau
> to radość z Auschwitz? Engels III to radość z Gułagów? SB i żarty co
> do "wyciągną zeznania z każdego" to radość z katowni UB/SB? Wyciąganie
> na sztandary Stalina, Mao, Pol Pota i innych to radość z masakr
> jakich? Dlaczego akurat nazwanie Soboru - Sobiborem byłoby na tym tle
> szczególnym uderzeniem w pamięć o ofiarach? Tylko dlatego, że jest
> dosłowne?
>
> Mówiąc w stylu może przesadnie socjologiczno-badanio-o-zagładowym, ale
> "odczarowanie" słów nie jest złe. A na pewno Sobibór dla większości
> (nie dla wszystkich - wypowiedź Alchiena dowodem) kojarzy się z
> obozem. Dysonans doświadczany przy innym zastosowaniu tej nazwy raczej
> skłania do refleksji niż do zapomniania albo pomniejszania znaczenia
> zagłady. Człowiek zaczyna myśleć - może i o tym, że Sobibór to _nie
> tylko_ obóz. I tyle.
>
> Kropka. Nie ciągnę tematu. Zero problemu z mojej strony, ale w
> pierwszym momencie wydawało mi się, że to Ivo po mnie idzie bo
> napisałem coś o głupich, biednych robolach.
>
>
Nie pierdolcie. Ktoś lukę po Ivo wypełniać musi, to raz. Dwa, że stać nas
na więcej niż kalki i jakoś do tej pory to się udawało.
-- ANP [Non-text portions of this message have been removed]Received on Thu 02 Aug 2012 - 14:59:23 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET