> Może Sobibór? A tak serio
A to nie jest na serio? Jak dla mnie świetne - i się kojarzy, i zabawne i - przede wszystkim - krótkie.
> nie sądzicie, towarzysze, że samo odgórne powoływanie protonów (na zasadzie
> - chcesz działać, masz protonat) chuja da w kwestii aktywności? Próbowałem to
> zrobić w archiwandezji Ekorzyna swego czasu i była ogólna martwota. (...)
> W ŚKW najwandniejsze jest robienie rzeczy nowych (przynajmniej tak to zawsze
> widziałem) i o dziwnych nazwach - Opos Vandi jest prawdopodobnie więcej warte
> teraz pod względem aktywności niż dowolna archiwandezja jako jakaś
> zorganizowana struktura.
Po części zgoda, ale z drugiej strony - niewiele to się różni od wspomnianego przez Ciebie systemu "chętny? naści protona", bo jedyna faktyczna zmiana to to, że archiksięciowie mają mniej papierkowo-decyzyjnych spraw do załatwienia. Nie jest to rozwiązanie problemu nieaktywności trapiącego ŚKW, a nałożenie innego makijażu.
> A że skończymy z samymi przeorami, pustelnikami, guru, generałami, seneszalami
> i protonami? Jak dla mnie - zajebiście. W pewnym kształcie chaos jest wandny.
Znaleźlibyście się w Ibsenacie Anhaltu ;-)
-- ☭ PTRReceived on Thu 02 Aug 2012 - 14:14:53 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET