> Zgoda że Sobór mdławy. Może Rada Delegatów Protonackich i Archiwandezjalnych?
Może Sobibór? A tak serio: nie sądzicie, towarzysze, że samo odgórne powoływanie protonów (na zasadzie - chcesz działać, masz protonat) chuja da w kwestii aktywności? Próbowałem to zrobić w archiwandezji Ekorzyna swego czasu i była ogólna martwota. Warto się zastanowić nad systemem analogicznym do SAL: ktoś chce zrobić "coś" w strukturach ŚKW (klasztor, zakon, sektę, stowarzyszenie, pustelnię, etc.) i jak zrobi jakiś wandny zaczyn (w stylu - opis do wrzucenia na stronę) to się mu przyznaje odpowiednią funkcję kościelną (ok, kalka z reala, ale - na tej zasadzie, na jakiej patriarcha wschodnich kościołów katolickich może być biskupem czy kardynałem, w uproszczeniu). W ŚKW najwandniejsze jest robienie rzeczy nowych (przynajmniej tak to zawsze widziałem) i o dziwnych nazwach - Opos Vandi jest prawdopodobnie więcej warte teraz pod względem aktywności niż dowolna archiwandezja jako jakaś zorganizowana struktura. A że skończymy z samymi przeorami, pustelnikami, guru, generałami, seneszalami i protonami? Jak dla mnie - zajebiście. W pewnym kształcie chaos jest wandny.
-- Pozdrawiam, AlchienReceived on Thu 02 Aug 2012 - 14:05:02 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET