> 1. oczywiście zachowanie status quo jeśli chodzi o ważenie głosów, przy
> jednoczesnym odświeżeniu awangardy kościelnej;
100 procent poparcia. Awangardy kościelnej mamy bardzo mało, a przy postępującej redukcji awangardy proletariatu.
> 2. wietrzenie wandykopatu z osób wirtualnie martwych, pogonienie żywych,
> a mało aktywnych;
Owszem. Ja bym w ogóle ponownie podniósł proponowaną przeze mnie od czasów co najmniej Cizi Bokassy propozycję reformy granic achiwandezji, zwiększając ich liczbę w rejonach gęściej zwandyzowanych, a ewentualnie łącząc lub podporządkowując tam, gdzie jest ich niewielu. BTW - czy puścił ktoś info na LDKD tudzież dreamlandzkie forum?
> 3. publiczna dyskusja nad ewentualnymi zmianami w kodeksie (nie chodzi
> tu o zmiany w duchu modernistycznym, a np. o uregulowanie procesów
> wandonizacyjnych, sądów kościelnych, procedur związanych z ekswandyfi-
> kacją, być może kwestia uznawania ksiąg za (nie)kanoniczne, choć to aku-
> rat mniej więcej działa), na przykład w formule soboru gdzie każdy wierny
> będzie mógł wziąć udział w otwartej dyskusji, aczkolwiek uważam że sobór
> i tak nie powinien mieć ostatniego zdania.
Cóż, nie wszystko musi być w kodeksie (co nie znaczy, że w ogóle go nie należy zmieniać, wręcz przeciwnie), są jeszcze bulle, którymi OeŚ może wspomniane procedury ustalić. Przypominam o sprawie wyboru dalajwandy - nadal uważam, żę wandniejsza byłaby ta dawna koncepcja losowania go spośród wiernych, a nie wskazywania przez OŚ. Są też potrzebne pewne poprawki redakcyjne (gdzieniegdzie - tj. w artikielu XXIX - jest LDKS a nie LDMW).
-- ☭ PTRReceived on Thu 02 Aug 2012 - 13:00:57 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET