> Pomijając fakt, że mała konstytucja została zapisana w traktacie (to by
> się pewnie dało obejść, uchwalenie od razu „dużej” konstytucji nie byłoby
> imo niezgodne z duchem postanowień zjednoczeniowych),
Tak, już mieliśmy dowód, że traktat da się obejść... a właściwie to przejechać się przez środek, bo czemu nie?
> to przyświeca
> bawieniu się w konstytucję małą taka myśl, żeby ustalić podstawowe za-
> sady funkcjonowania ustroju, ale już w szczegółach decyzję o przyszłym
> urządzeniu całego Mandragoratu zostawić Churałowi. Moim zdaniem
> jest sens.
> Faktycznie, nie powinienem mówić o Centrali, bo Centrala to w zasadzie
> Książę, Kanclerz etc., z którymi spięć nie ma, wręcz przeciwnie.
Faktycznie wręcz przeciwnie. Książę nie powoduje spięć, Książę po prostu ma zasady w głębokim poważaniu i przekłada sarmackie procedurki nad sprawiedliwość.
> Miałem
> na myśli raczej „centralizatorów”, czy raczej jednego Centralizatora. No i
> tych, którym nie przeszkadza jego rola szarej eminencji pociągającej za
> sznurki w niemal każdej sprawie.
W takim razie lejmy na to ciepłym moczem. Zero kontaktu z tą osobą, brak brania jej w ogóle pod uwagę. Kontakt z całą resztą reżimu, ale to tyle. Jak się czegoś nie da załatwić - to nie załatwiajmy i zobaczmy kto na tym więcej straci. Generalnie co za zysk z tego zjednoczenia, skoro ani tego napływu mieszkańców nie mamy, a tylko dodatkowe problemy z dogadaniem się i udowadnianiem, że nie jesteśmy wielbłądami?
-- ☭ PTRReceived on Thu 05 Jul 2012 - 08:15:18 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET