> Pytanie - czy jest sens w ogóle bawić się w małą konstytucję? Wszystko
> i tak się wlecze i nie ma potrzeby ekspresowego wprowadzania
> tymczasowych regulacji.
Pomijając fakt, że mała konstytucja została zapisana w traktacie (to by się pewnie dało obejść, uchwalenie od razu „dużej” konstytucji nie byłoby imo niezgodne z duchem postanowień zjednoczeniowych), to przyświeca bawieniu się w konstytucję małą taka myśl, żeby ustalić podstawowe zasady funkcjonowania ustroju, ale już w szczegółach decyzję o przyszłym urządzeniu całego Mandragoratu zostawić Churałowi. Moim zdaniem jest sens.
> Pytanie - czy Centrala (o kogo zresztą chodzi - o Kanclerza?) nie może
> sie pofatygować tutaj? Ja parę razy już się na FC wybrałem, teraz może
> jakaś demonstracja dobrej woli ze strony Centrali? Wtedy nie tylko wy
> musielibyście się zajmować neutralizacją, a można by podjąć
> jakikolwiek dialog.
Faktycznie, nie powinienem mówić o Centrali, bo Centrala to w zasadzie Książę, Kanclerz etc., z którymi spięć nie ma, wręcz przeciwnie. Miałem na myśli raczej „centralizatorów”, czy raczej jednego Centralizatora. No i tych, którym nie przeszkadza jego rola szarej eminencji pociągającej za sznurki w niemal każdej sprawie.
A Pierwszy Centralizator KS, skoro pytacie, na LDMW na pewno się nie pojawi.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka-Bumbum komisarz ― elektron ― esencjat „Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw. I to zło musimy wykorzenić od podstaw.” – Enwer Hodża na IV plenum KC APPReceived on Thu 05 Jul 2012 - 04:39:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET