> Wiem - nie odzywalem sie, ale zapisany bylem zawsze. Ale mimo to proponuje
> monopartie jako rozwiazanie czysto narracyjne do czasu, w ktorym liczba
> aktywnych mieszkancow osiagnie -naście. Bo robienie wyborow do ciala
> kolegialnego w gronie kilkuosobowym byloby imo slabe.
Do zadecydowania w debacie nad nową konstytucją. Ja, jak to już daaaaaawno temu, na długo przed zjednoczeniem, mówiłem, nie mam w sumie nic przeciwko monopartyjności jako elementowi − stanowczo sprzeciwiałem się Radzieckiego wizji powszechnej partii jako panaceum na umieranie MW. Wybory z listami maj niezaprzeczalny urok i są ciekawsze, nawet jeśli pula posiadaczy praw wyborczych jest niewielka, ale może faktycznie warto by na początek choćby i organizacyjnie, bez takiej regulacji, ograniczyć się do powszechnej listy kandydatów o różnych programach? Sam nie wiem, prawdę mówiąc.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka-Bumbum komisarz ― elektron ― esencjat „Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw. I to zło musimy wykorzenić od podstaw.” – Enwer Hodża na IV plenum KC APPReceived on Wed 06 Jun 2012 - 16:17:29 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET