Re: Wandystan: Re: Pierwszy! [[6610]]

From: Prezerwatyw Tradycja Radziecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 2 Jun 2012 21:42:17 +0200


Czołem Szymon!

> Mój problem leżał w tym, że chciałem Wam wytłumaczyć (i robiłem to chyba
> pięć razy w przeciągu trzech dni, być może nieudolnie, ale czego się
> spodziewać po Silencie), że bez forum, albo chociaż naczelnika, napływu
> nowych nie będzie.

Ok, ale to twoje zdanie. Ja uważam, że ważny jest kontent nie forma. Jak będziemy kontentowo atrakcyjni, to lista nikogo nie odstraszy. To zresztą pewien plus i wyróżnik, nawet na wyśmiewany hipsterski sposób. Lista naprawdę nie jest aż tak trudna do obsługi - choć faktycznie yahoo jest słabowite pod wieloma względami. Ale mimo wszystko - cenię sobie pewną rolę sita, jaką odgrywa umiejętność obsługi LD. Dla mnie pewna hierarchia środków komunikacji list (poczta fizyczna R.I.P.) > mail > forum > facebook, przy czym chodzi tu o jakość komunikacji.

> Nie będzie ich, bo z List Dyskusyjnych korzysta już
> tylko margines, tak samo jak z dyskietek czy kaset magnetofonowych. O ile
> wiele osób ma do tego sentyment, a być może widzi w nich dużo dobrego (mnie
> tam brakuje przewijania ołówkiem), to ich się już nie używa i zysków z nich
> nie będzie (za zysk uważam tutaj nowych obywateli).

Fora też w sumie nie są już "dżezi", tak naprawdę mikronacja powinna się lokować na fejsie, względni być w pełni zintegrowana - obywatelem zostajesz przez polub to, itp. Mimo to, nie widzę takich postulatów. Akurat techniczna przewaga w wygodzie korzystania dla forum i listy jest względna, więc nie ma czegoś takiego, że "forum jest lepsze, a lista jest oldschoolowa".

> "Wam", "Nam" z przyzwyczajenia zwyczajnie, więcej czasu spędzam w KS, a
> miałem poważne obawy, że gdybym zaczął się tytułować wandejczykiem, to
> zwyczajnie byłoby nietaktowne, o czym prawdopodobnie bym został w
> wandejskim stylu powiadomiony. Zwłaszcza dlatego, że zarzucono mi
> narzucanie sarmackości (tak jakby MW nie wywodził się z saramckiego kręgu
> kulturowego) i bycie kimś zindoktrynowanym.

Nie, nie byłoby nietaktowne. Tak jak zwalczam wszelkie zewnętrzne wpływy (takim był chociażby głos Grigorija), tak nie mam nic przeciwko temu, żeby emigranci wrócili do Wandystanu i działali w Wandystanie jako Wandejczycy. Repatrianci są bardzo mile widziani, pod warunkiem, że jest to faktyczna repatriacja (przy czym nie chodzi mi tu o brak działalności gdzie indziej, ale o faktyczne zaangażowanie w Wandystan - póki co jeszcze za repatrianta nie uznałbym Michasia, choć postuje co jakiś czas, ale jakoś nie czuje się od niego wewnętrznej wandejskości, raczej nadal gada jakby był przejazdem, gościnnie). Dla mnie już w tym momencie jesteście Wandejczykiem, jeżeli się tylko tak czujecie.

Co do narzucania sarmackości i zinoktrynowania - chodziło mi de facto o kwestie związane z autocenzurą: nie ma co przewidywać, co się spodoba a co nie sarmackim oficjelom i społeczeństwu - jak jakieś nasze wypowiedzi spotkają się z kontrowersjami to będziemy walczyć i tłumaczyć jednocześnie, ale nie powinniśmy się z góry ograniczać "bo komuś się nie spodoba "Wypierdalać!", które zresztą jak myślę przekroczyło już dawno granice Wandystanu i znane jest w większości mikroświata.

> Nie wiem czy wiecie, ale do aktywności w świecie wirtualnym po moim
> dłuższym urlopie wróciłem głównie po realnej namowie Karakachanowa Seniora.
> Dlaczego wróciłem do KS? Bo wiedziałem, że MW nie dycha, ale może zacząć
> gdy do KS się przyłączy, co można było przewidzieć od cholernie długiego
> czasu, że to nastąpi.

MW mogło tak naprawdę zacząć dychać podczas każdego z krótkich zrywów - gdyby znalazło się dość motywacji i zaangażowania. Mam nadzieję, że zjednoczenie to będzie wystarczający kop w dupala, bo następnego zrywu może już nie być - z racji tego, że jak w czarnowidztwie przewidywałem, przyłączy się nas do Lolardii.

-- 
☭ PTR
Received on Sat 02 Jun 2012 - 12:42:38 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET