> Pamiętam że Struszyński był w pewnym momencie gorącym orędownikiem
> rozpiżdżenia tytułów awangardy, a potem mu przeszło jak ręką odjął, tylko
> czemu już mi z głowy wyleciało. Pewnie docenił potencjał motywacyjny
> zawarty w tytułach jako „trochę większych orderach”
A może i tak. Nie wiem, ja nigdy tego nie czułem, o tytuły się nie starałem, ani nie przykładałem większej wagi do ich nadań... a już jak nadawaliśta mi onomatopeja, to miałem wrażenie, że przesadziliśta...
(nb. zabawne, że oprócz mnie, drugą osobą noszącą tytuł onomatopeja jest właśnie tow. Struszyński...)
--
Paweł Ciupak, wypierdalać
Received on Fri 01 Jun 2012 - 01:26:19 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET