> (...) nawet nie mówię o po prostu pozostaniu przy niepodległości
I słusznie że o tym nie mówisz, bo „po prostu pozostanie przy niepodleg ości” to nie jest żaden konkretny plan wyjścia z marazmu, beznadziei i bezruchu.
> (...), ale także o - chyba nie potraktowanym poważnie - wątku
> potencjalnego związania się z innym państwem niż Sarmacja
Trudno mi było potraktować poważnie taką propozycję. Mamy na arenie w zasadzie dwu dużych graczy − Sarmację i Dreamland. Poza tym kilka państw mniejszych ale jakoś tam funkcjonujących i trzymających poziom, oraz yoyonacje − te ostatnie mogę chyba w ogóle sobie odpuścić? Z państwami niewielkimi, które same mają nie od wczoraj spore problemy, moglibyśmy próbować róż- nego rodzaju porozumień i umów o współpracy, ale po pierwsze musielibyśmy również w negocjacjach z nimi występować z pozycji słabszego, bo przy kilku postach na kilka miesięcy trudno być traktowanym poważnie w beznamiętnych negocjacjach, nawet jeśli ma się dość chwalebną historię. Tak więc raczej nie wchodzi by w grę żaden bliski układ (a zwykłe traktaty o przyjaźni, podwójnym obywatelstwie etc. się nie sprawdzają) na równych zasadach, a jeśli już giąć kolana, to chyba jednak lepiej przed kimś tego godnym, a nie przed byle pachołkiem pokroju (hihihi) Surmenii? Dlaczego natomiast nie Dreamland? Argumentów jest co najmniej kilka, przy czym główne to obcość kulturowa wykluczająca migracje (nie wierzę w ludzi którzy zapisywaliby się do poważnego, eleganckiego, patrzącego z góry Dreamlandu i odnajdywali się w Mandragoracie jako jego części), słaby bilans demograficzny (w Księstwie jednak ludzi cały czas przybywa, czego nie da się powiedzieć o KD), oraz − last but not least − nastawienie samego Królestwa, z którym, jak sami pamiętacie, toczyliśmy swego czasu rozmowy o zacieśnianiu współpracy etc. Nie chcę tu (bo i nie powinienem) referować szczegółowo przebiegu kontaktów, ale nawet z analizy kolejnych exposé łatwo dostrzec, że w pewnym momencie dano nam do zrozumienia, że stosunki, owszem, mogą być ciepłe, ale długoterminowo patrząc to wektor elderlandzki jest w centrum zainteresowania, a jakieś związki z G-W-S wychodzące poza słowne deklaracje sympatii, raczej nie wchodzą w grę.
> (...) czy po prostu propozycja wstrzymania się z ratyfikacją i re-
> negocjacji układu na bardziej korzystny i dla Wandystanu bez-
> pieczniejszy.
To też nie jest konkret. Wynegocjowałem taki traktat, jaki wynegocjowa em. Pewnie dało się zrobić to lepiej, nie ukrywam że nie jestem biegły w prawie i łatwo podłożyć mi papier z kruczkiem któ- rego nie dostrzegę, ale zrobiłem co w mojej mocy. Uważam że jak na państwo o dość słabej pozycji przetargowej (naszymi jedynymi walorami była dumna przeszłość, bliskość kulturowa i, wcale nie pozbawiony znaczenia, sentyment sporej części establiszmentu sarmackiego) i tak wytargowaliśmy przyzwoity status. A renegocjacja − szczerze wątpię w powodzenie takiego pomysłu, prosiłem zresztą o *konkretne* propozycje, co miałbym ewentualnie forsować jako jakiś protokół dodatkowy, ale w odpowiedzi dostałem tylko katalog obaw. Obaw które podzielam, bo z wkraczaniem w nowy rozdział zawsze wiąże się ryzyko i wyzwanie, ale to nie jest powód żeby przed tym krokiem się powstrzymywać.
> (...) Ja proponowałem pewien model ideologiczny (uwzględniając w
> nim miejsce na deliberację)
Proponowałeś tylko przebieranki, a nie jakiś „model”. O modelu można by mówić, gdybyś chciał faktycznie zakazać działania innych partii, co byłoby nie do zaakceptowania z innych przyczyn. Natomiast ubieranie Mandragoratu w fasadę monopartyjności z zachowaniem życia partyjnego w formie frakcji − to czysta maskarada. W dodatku jałowa, kiedyś już spalona i mało w duchu wandejska.
> Co do zwiększonej bazy dyskutantów - oczywiście mam nadzieję,
> natomiast mam jednocześnie wątpliwości (...)
Nikogo nie zmusimy. Będę wymienionych (Bojar, Sosnowiecki, Konieczny) i nie wymienionych (np. Czarnecki) dawnych Wandejczyk w próbował ściągać, ale wszystko od nich samych zależy. Dla ściągania ludzi najważniejsze jest uruchomienie transportu z forum.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka komisarz - elektron - esencjat „Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw. I to zło musimy wykorzenić od podstaw.” – Enwer Hodża na IV plenum KC APPReceived on Tue 29 May 2012 - 14:40:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET