Re: Wandystan: Wandea Ludu

From: Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com>
Date: Tue, 29 May 2012 23:40:42 +0200


W dniu 29 maja 2012 13:14 użytkownik Prezerwatyw Tradycja Radziecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com> napisał:

> (...) nawet nie mówię o po prostu pozostaniu przy niepodległości

I słusznie że o tym nie mówisz, bo „po prostu pozostanie przy niepodleg ości” to nie jest żaden konkretny plan wyjścia z marazmu, beznadziei i bezruchu.

> (...), ale także o - chyba nie potraktowanym poważnie - wątku
> potencjalnego związania się z innym państwem niż Sarmacja

Trudno mi było potraktować poważnie taką propozycję. Mamy na arenie w zasadzie dwu dużych graczy − Sarmację i Dreamland. Poza tym kilka państw mniejszych ale jakoś tam funkcjonujących i trzymających poziom, oraz yoyonacje − te ostatnie mogę chyba w ogóle sobie odpuścić? Z państwami niewielkimi, które same mają nie od wczoraj spore problemy, moglibyśmy próbować róż- nego rodzaju porozumień i umów o współpracy, ale po pierwsze musielibyśmy również w negocjacjach z nimi występować z pozycji słabszego, bo przy kilku postach na kilka miesięcy trudno być traktowanym poważnie w beznamiętnych negocjacjach, nawet jeśli ma się dość chwalebną historię. Tak więc raczej nie wchodzi by w grę żaden bliski układ (a zwykłe traktaty o przyjaźni, podwójnym  obywatelstwie etc. się nie sprawdzają) na równych zasadach, a jeśli już giąć kolana, to chyba jednak lepiej przed kimś tego godnym, a nie przed byle pachołkiem pokroju (hihihi) Surmenii? Dlaczego natomiast nie Dreamland? Argumentów jest co najmniej kilka, przy czym główne to obcość kulturowa wykluczająca migracje (nie wierzę w ludzi którzy zapisywaliby się do poważnego, eleganckiego,  patrzącego z góry Dreamlandu i odnajdywali się w Mandragoracie  jako jego części), słaby bilans demograficzny (w Księstwie jednak ludzi cały czas przybywa, czego nie da się powiedzieć o KD), oraz − last but not least − nastawienie samego Królestwa, z którym, jak sami pamiętacie, toczyliśmy swego czasu rozmowy o zacieśnianiu współpracy etc. Nie chcę tu (bo i nie powinienem) referować szczegółowo przebiegu kontaktów, ale nawet z analizy kolejnych exposé łatwo dostrzec, że w pewnym momencie dano nam do zrozumienia, że stosunki, owszem, mogą być ciepłe, ale długoterminowo patrząc to wektor elderlandzki jest w centrum zainteresowania,  a jakieś związki z G-W-S wychodzące poza słowne deklaracje sympatii, raczej nie wchodzą w grę.

> (...) czy po prostu propozycja wstrzymania się z ratyfikacją i re-
> negocjacji układu na bardziej korzystny i dla Wandystanu bez-
> pieczniejszy.

To też nie jest konkret. Wynegocjowałem taki traktat, jaki wynegocjowa em. Pewnie dało się zrobić to lepiej, nie ukrywam że nie jestem biegły w prawie i łatwo podłożyć mi papier z kruczkiem któ- rego nie dostrzegę, ale zrobiłem co w mojej mocy. Uważam że jak na państwo o dość słabej pozycji przetargowej (naszymi jedynymi  walorami była dumna przeszłość, bliskość kulturowa i, wcale nie pozbawiony znaczenia, sentyment sporej części establiszmentu sarmackiego) i tak wytargowaliśmy przyzwoity status. A renegocjacja  − szczerze wątpię w powodzenie takiego pomysłu, prosiłem zresztą o *konkretne* propozycje, co miałbym ewentualnie forsować jako jakiś protokół dodatkowy, ale w odpowiedzi dostałem tylko katalog obaw. Obaw które podzielam, bo z wkraczaniem w nowy rozdział zawsze wiąże się ryzyko i wyzwanie, ale to nie jest powód żeby przed tym krokiem się powstrzymywać.

> (...) Ja proponowałem pewien model ideologiczny (uwzględniając w
> nim miejsce na deliberację)

Proponowałeś tylko przebieranki, a nie jakiś „model”. O modelu można by mówić, gdybyś chciał faktycznie zakazać działania innych partii, co byłoby nie do zaakceptowania z innych przyczyn. Natomiast  ubieranie Mandragoratu w fasadę monopartyjności z zachowaniem  życia partyjnego w formie frakcji − to czysta maskarada. W dodatku jałowa, kiedyś już spalona i mało w duchu wandejska.

> Co do zwiększonej bazy dyskutantów - oczywiście mam nadzieję,
> natomiast mam jednocześnie wątpliwości (...)

Nikogo nie zmusimy. Będę wymienionych (Bojar, Sosnowiecki, Konieczny) i nie wymienionych (np. Czarnecki) dawnych Wandejczyk w próbował ściągać, ale wszystko od nich samych zależy. Dla ściągania ludzi najważniejsze jest uruchomienie transportu z forum.

-- 
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP
Received on Tue 29 May 2012 - 14:40:44 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET