> Tak, ja też jestem tym zniesmaczony. Zwracam tylko uwagę na ogólną
> sytuację, nie żeby Grigorija usprawiedliwić, tylko żeby oddać sprawiedli-
> wość.
Sprawiedliwość? Prawo, być może. Ale na pewno nie sprawiedliwość ludowa, o którą wszyscy żeśmy tu walczyli.
> Sam głos jest już wypowiedzią na państwowej liście dyskusyjnej. Ten
> przepis był pozbawiony większego sensu już kiedy go wprowadzaliśmy,
> zresztą z tego co pamiętam była wówczas jakaś na ten temat dyskusja.
No tak, jeżeli taką, antyfunkcjonalną interpretację przyjmujesz, to cóż, szkoda dyskutować. Szkoda, że choć to ja jestem dyżurnym stalinowcem, to Ty stosujesz praktyki rodem z Kazachstanu (analogia idealna - sam głos G. nic nie zmienia, unia i tak przeszła, ale Ty jak Ci szefowie komisji wyborczych Nazarbajewa i tak musisz zadbać, żeby procencik za był odpowiednio wysoki).
> Na tym właśnie polega różnica między Mandragoratem, a państwami
> monarchofaszystowskimi, że państwo nie jest moim prywatnym folwar-
> kiem, a konstytucja nie jest tylko po to, żeby ładnie wyglądała. A szafo-
> waniem kryterium wandności usprawiedliwić bezprawia się nie da.
A mnie się jednak wydawało, że jednak ta różnica wynikała na tym, że jeżeli coś byłoby po literze prawa, ale niewandnie, to jednak robiło się to zgodnie ze sprawiedliwością i wolą ludową. No, ale może się mylę, bo odnosicie się do czasów khandyzmu-prawnicyzmu.
> Dziękuję za waszą interpretację, ale pytałem autora słów o sprzedaniu
> honoru, towarzysza Peruna.
Rozumiem, że moja wypowiedź była w tej sytuacji niepożądana?
-- ☠PTRReceived on Mon 21 May 2012 - 08:22:28 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET