> Bycie aktywnym SarmatÄ… nie wyklucza bycia aktywnym Wandejczykiem,
> to raz. Grigorij jak na warunki wandejskie miał stosunkowo krótką przerwę
> w aktywności, to dwa.
Pół roku? Sorry, gdyby to było pół roku milczenia - zgodziłbym się. Ale do cholery, milczący był kwiecień. Wcześniej, co by nie mówić - też się coś działo. Zresztą - nawet gdyby się podczas tej ostatniej dyskusji odezwał i argumentował gorąco za przyłączeniem do KS - też bym mu prawa do głosu nie odmawiał. Ale udział w głosowaniu po pół roku milczenia - i nawet nie miał tyle cywilnej odwagi, żeby jakoś się usprawiedliwić czy odpowiedzieć na zarzuty.
> To nie szopka, tylko normalna procedura. Mój apel liczyłem że zostanie
> odebrany poważnie. Tłumaczyłem nie tyle że nie ma takiej tradycji (a nie
> ma, to prawda), co że nie ma takiej możliwości w wandejskim prawie.
To ja w tym momencie zwracam uwagę, że głos Grigorija jest z mocy prawa nieważny. Wystarczy poczytać konstytucję (art. 11, ust 2, lit. a), dotyczy churału podczas SKA - "W skład Churału Ludowego jako kwiatoni wchodzą wszyscy aktywni obywatele wandejscy. Aktywnym jest obywatel, który dokonał zalogowania w państwowym systemie informatycznym lub wypowiedział się na państwowej liście dyskusyjnej w ciągu ostatnich 14 dni."
Ponieważ wątpię w logowanie się Grigorija w systemie (można to chyba sprawdzić), to nie ma prawa w Churale - i ergo głosu nie mógł oddać. Jednocześnie bardzo mi przykro, że trzeba Mandragorowi przypominać o treści konstytucji.
Przy okazji: warto zwrócić także uwagę na art. 6 ust. 6: "Prezydent (...) ma prawo odebrać obywatelstwo Mandragoratu Wandystanu osobom działającym aktywnie w państwach obcych."
> Również jestem zawiedziony że Grigorij nie odzywał się w debacie, nawet
> teraz nie raczył umotywować jakoś swojego stanowiska, tylko oddał głos
> jakby nigdy nic. Ale co z tym mogę zrobić? Co waszym zdaniem powinie-
> nem?
Jasno postawić sprawę. Nawet jeśli nie znasz prawa - jesteś mandragorem, p.o. prezydenta, mamy stan wyjątkowy. Jasno mógłbyś powiedzieć, że w głosowaniu mogą brać udział tylko ci i ci. I nikt by nawet nie sarknął, bo inne wyjście jest po prostu niewandne.
> Nie bardzo rozumiem ten fragment. Czy mogę prosić o rozwinięcie myśli?
> W jaki sposób sprzedałem honor? Nie łamiąc prawa (bo musiałbym to zrobić
> żeby Grigorija pozbawić prawa głosu)? Apelując do uczciwości?
O prawie już napisałem. A co do apelu - skoro mandragor wizytuje często Sarmację, to dobrze byłoby osobiście szepnąć słówko Grigorijowi, a nie publiczne apele na LDMW wygłaszać - szczególnie w sytuacji, w której przecież Grigorija tutaj nie ma - a przynajmniej nie zdradził się ze swoją obecnością od października.
-- ☠PTRReceived on Sun 20 May 2012 - 16:57:48 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET