Natomiast praktyka jest taka, ze podmioty maja pelna samorzadnosc. Nie ingeruja wprost w centrale, ale centrala nie ingeruje w nie. W zasadzie podmioty Rzeczyposolitej wewnetrzne sa takimi minimikronacjami. Nie prowadza PZ i nie maja sadownictwa.
Co do tytulow, to byla to kwestia wrazliwa. Z pewnoscia Wandejczycy na tym nie straca - ale jezeli mam tutaj dzialac - to musze zapewnic rownowage innym podmiotom federacji. Jezeli nadam tytuly wandejskie, na przyklad w profilu, to musze dodac medale prowincjonalne w prowincjach (sa wnioski namiestnikow) i stopnie wojskowe KSZ. Bo przewodze calemu panstwu.
Nie moge, dlatego ze sa negocjacje, pisac jak to bedzie fajnie, kiedy nie bedzie. Olbrzymiej samorzadnosci towarzysza takie plaszczyzny zycia, ktore wymagaja dobrego wywazenia uprawnien centrali i podmiotow rzeczypospolitej i rownowagi pomiedzy podmiotami. Taka praktyka jest gwarancja, ze nagle nie pojawi sie jakas super-prowincja, przy ktorej Wandystan bedzie nieatrakcyjny (w sensie przywilejow prawnych).
Nie mowiac juz o tym, ze RSiT odeszlo, MW odeszlo. Ksiestwo na sile nikogo (ani jednostek, ani grup osob) nigdy nie trzymalo u siebie. Teraz jestem pewnien, ze nikt nie odejscie, bo oferujemy po prostu atrakcyjne i sprawnie dzialajace panstwo, ktorego czescia (autonomiczna, samorzadna, ale nadal czescia) byc warto. Received on Mon 14 May 2012 - 00:51:26 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET