Re: Wandystan: O zjednoczeniu (było: [OPM] Informacje bieżące)

From: Prezerwatyw Tradycja Radziecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 14 May 2012 04:29:58 +0200


Czołem Pupka!

> → Art. 9. traktatu.

Odsyłasz mnie do traktatu jako dowód, że Sarmacja się faktycznie zmieniła? Moje pytania dotyczyły tego, czy w Sarmacji nie ma cenzury i nie ma pruderii. Traktat to żaden dowód. Pytałem o Sarmację jako taką, a nie o to co będzie w Wandystanie po Unii.

> Mam wrażenie że wy nie za bardzo kumacie na czym w ogóle polega perunizm
> − jest zasadnicza różnica między powiedzeniem że Książe jest głupi kutas, bo się
> z nim nie zgadzam, a powiedzeniem że Książe, kurwa, pierdoli, bo (tu ar-
> gumentacja). Co do drugiego przypadku → art. 9.

Dosłowny Pupka jest dosłowny. Nie mówiłem, że tak mam zamiar się wyrażać. Zapytałem tylko, co w Sarmacji się dzieje, jak ktoś to powie - czy jest spoko (tj. nikt go nie cenzuruje, ma proces) czy zostaje kolejno a) opluty przez bandę szlachetków b) komentarz zostaje skasowany, c) tu warianty - 1) zostaje pozbawiony prawa do wypowiadania do czasu procesu i banicji 2) zostaje deportowany jako cudzoziemiec jeśli nie ma obywatelstwa? Bo jednak podejrzewam, że sytuacja pozostaje bliższa temu drugiemu.

> Ludziom nie wierzysz, a przepisom wierzysz? Przepisy mniej są warte
> od ludzkiego słowa. Żadnej gwarancji nie mamy. Tak samo jak nie mieli-
> byśmy jej gdybyśmy mieli choćby nie wiem co zapisane na papierze, tak
> jak to było w czasach przedczerwcowych, kiedy zabezpieczeń było dużo.
> Jeśli ktoś będzie chciał nas nabić w butelkę, to albo mu się damy, albo
> nie − zależy od nas.

Przepisom tym bardziej nie wierzę. Dlatego, aby nie dać się nabić w butelkę po raz kolejny, nie należy akceptować tego traktatu - który JEST jednym wielkim nabiciem w butelkę. Sorry, ale to byłoby już epickie - dać się tak zrobić dwa razy pod rząd, tym razem na tak fatalnych warunkach.

> Co zrobimy z szansą jaka staje przed nami, to zależy od nas.

Wielkie słowa. I co z tego? Czy to zmienia fakt, że w Sarmacji będzie trzech Wandejczyków (a faktycznie dwóch, bo Bonek też zadeklarował, że LDMW nie opuści) i będą mieli chronić "wandność" od rozpłynięcia się w setkach debilnych komentarzy?

> Jeśli wolicie nagrobek od ryzyka, to ja was nie przekonam, ale dla
> mnie nie ma sensu kultywowanie cmentarza idei, to jest wręcz zaprze-
> czenie wandejskości.

Na to już odpowiedziałem. Wolę podjąć ryzyko samodzielnego działania, ryzykując, że przynajmniej Wandystan czeka "śmierć w walce" i staraniach, z dumną pamięcią o przeszłości, a nie rozpłynięcie w glucie.

> Nie wiem skąd ten czarny, dziwaczny scenariusz o „opowieściach”. I tak −
> − myślę że jak wam się nie odechce, tak jak podczas ostatnich trzech
> prób poderwania państwa do działania się po jakimś czasie odechciewało,
> to spokojnie jesteśmy w stanie nadawać ton.

Wam - nadal macie mnie na myśli? No sorry, ale nie mnie o "odechcenia" powinniście posądzać. Ale jeżeli pytacie, to już odpowiedam - nie, do Sarmacji z wami nie pójdę. Bo nie będę mógł być Wandejczykiem nie będąc jednocześnie Sarmatą. A tego po prostu nie chcę. Po niezliczonej krytyce jaką obdarzałem Sarmację - zostanie sarmatą byłoby z mojej strony obłudą. Będziecie sami musieli "nadawać ton". Mam nadzieję, że skutecznie.

-- 
☭ PTR
Received on Sun 13 May 2012 - 19:30:20 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET