Jak teraz powiem, że czuję się Natańczykiem, Sarmatą, czy Ciprofloksjaninem to nimi będę? Nie sądzę, choć przez te państwa się przewinąłem.
> Radziecki w pewnym momencie przestał robić aktywność u nas, poszedł
> robić do Surmenii. Bardzo przepraszam, mogłem się powstrzymać ale,
> kurwa, nie chciałem.
Pytanie - czy faktycznie przestał? Albo przestał bardziej niż inni? Czy jednak udziela się i to bardziej konstruktywnie niż co poniektórzy? Czy stać go nawet na coś więcej niż zwykła dyskusja, ale i zakreuje coś narracyjnie? Nie mówię, żeby padać przede mną na kolana. Ale jeżeli porównujesz postawę Grigorija z moją, to chyba jednak coś tu Ci prostytucja z muzyką weszła w
> Nie, nieprawda. Byłeś ostentacyjnie chamski i trollowałeś ludzi (zresztą
> w dość toporny sposób) zamiast z nimi dyskutować. Wybacz, ale szczerze
> mówiąc ja nie tak rozumiem ducha tego państwa, a parę lat w nim żyję.
> Swoboda wypowiedzi, krytyki władz, używania perunizmów − to wszystko
> czemuś służy i wymaga pewnej obywatelskiej dojrzałości.
Być może. Ale nie mów, że kogoś wygoniłem, tak jakbym go pod lufą broni próbował odstrzelić. Ivo ma ewidentnie problemy z samokontrolą, czego byłem nie dawno na FB "Nowego Średniowiecza" świadkiem. Być może nadmiernie trollowałem - ale od tego są metody, co by przywołać mnie do porządku. A woli do rzeczowej dyskusji po drugiej stronie tym bardziej nie było.
> Nie mówię przy tym że pochwalam, czy choćby akceptuję sranie ogniem,
> ale do pewnego stopnia rozumiem skąd się bierze, bo też nieraz byłem
> na granicy równowagi, a nie należę do ludzi których szczególnie łatwo
> wkurwić w internetach. Zresztą nie o to chodzi żeby teraz wyciągać sobie,
> kto jest winny czyjegoś odejścia, ale takie są fakty, że słowo „dezercja”
> naprawdę średnio tu pasuje.
Mnie się osobiście nie bardzo da wkurwić nie da w internetach - więc mogę być nieco znieczulony, to fakt. Ale nie przekonasz mnie, że Grigorij, Solidariusz i Ivo to nie dezerterzy, którzy teraz przyklaskują ściąganiu Wandystanu pod swoje sarmacko- szlacheckie łapki.
> Chodziło ci najmniej, ale jako 2/5 ich wymieniasz.
Tak, już przyznałem, że sprawę uogólniłem i że można ich wykreslić z tej grupy. Co nie zmienia faktu, że jakiś tam żal mam, że nie woleli wrócić do Wandystanu. Mam jeszcze szerszą samokrytykę złożyć? Czy tylko udać się do Biura Mandragora na rytualną chłostę? Bardzo chętnie.
> A kto próbuje?
Khand co najmniej, w swoim obwieszczeniu.
-- ☭ PTRReceived on Sun 13 May 2012 - 18:57:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET