> Nie podpisuję się pod takim równaniem.
Czyli o Wandystanie i wandejskości mają decydować Sarmaci? Każdego, kto kiedyś był wandejczykiem, ale z krzykiem uciekł i oddał się monarchofaszyzmowi mamy uważać za pełnoprawnie wandejskiego?
> Towarzyszu, słabo znacie chyba dzieje ŚKW. Sedes Zenonicum
> całkiem oficjalnie wędrowała raz w jedną, raz w drugą stronę.
O RLY? Od utworzenia Mandragoratu Wandystanu tylko (imho pretensjonalny i grzeszny herezją piłkonożną) Sami Urban rezydował poza GWS/Kasztelem Gandalfa.
> A w tej chwili nie mamy do czynienia nawet z taką sytuacją − wy
> po prostu macie za złe że OŚ pasie trzódkę tam gdzie ona jest,
> tam gdzie ona żyje. Świecki Kościół *jest* kosmopolityczny, nigdy
> instytucją państwową (na szczęście) nie był.
Mam za złe dezercję Grigorijowi, zdecydowanie. To że, trzódki w Wandystanie nie było/nie żyła jest m.in. konsekwencją jego ucieczki. Zresztą, trzódka trzódką, ale tradycja tradycją. Powoli zaczynam uważać, że to Tadeusz VIIIXXXXC miał rację...
-- ☭ PTRReceived on Sun 13 May 2012 - 17:52:30 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET