> (...) Byliśmy trupem państwowym, ale przynajmniej
> od czasu do czasu można było marzyć o walce z monarchofaszyzmem.
A więc uważacie towarzyszu że właściwą dla Wandystanu drogą byłaby ewolucja w wyzutą z państwowości LDMW jako listę wspominkową z kilkoma postami na krzyż w roku, coś jak lista Klubu RP? Moim zdaniem to dużo gorsze wyjście, niż wejście w sprzyjające rozwojowi środowisko działania, nawet za cenę utraty suwerenności, która − chociaż bez wątpienia cenna − − nie jest wartością konstytuującą Mandragorat jako taki. Przypominam że sami byliście przecież prezydentem w Wandystanie pozbawionym niepodległości i, mimo że akurat wtedy napięcie sięgnęło zenitu i wady konstrukcji ówczesnej unii dały o sobie znać, była to ta sama społeczność skupiona wokół LDMW jako kanału komunikacyjnego i paru mitów zało ycielskich.
> Teraz z
> dnia na dzień zostaniemy czymś w rodzaju zoo, albo socjaldemokratyczną,
> monarchistyczną przybudówką do KS. Świetnie, że wiele osób się cieszy, ale
> to jest gorsze niż hołd pruski.
Mnie osobiście mało obchodzi jak fakt zjednoczenia przełkną ci monarchofaszy ci, którzy jeszcze po kątach Księstwa się kryją. Jeśli dla pogodzenia się z myślą o funkcjonowaniu w jednym dużym organizmie państwowym z Wandejczykami ci nieliczni potrzebują myśleć o nas jako o zoo, to niech choćby i tak myślą. Mnie interesuje jak funkcjonować będzie sam Mandragorat a widzę bardzo dużą szansę na to, że będzie żywy i nie zatraci swojego charakteru.
> Co z Mandragorem?
A co ma być? W zakresie mechanizmów wewnętrznego funkcjonowania mamy całkowicie wolną rękę. Małą Konstytucję o której wspomina Traktat stanowić będzie wyciąg artykułów dotyczących ustroju z obowiązującej konstytucji, minus uprawnienia dotyczące spraw zagranicznych. Na ewentualne reformy (system monopartyjny Radzieckiego? system rad? Churał powszechny czy ludowy? − wszystko do rozważenia) przyjdzie czas po zjednoczeniu.
> Co z tytułami? Książę łaskawie mówi o przywracaniu tytułów sprzed WC,
> ale czy nie sądzicie, że to zbyt mała cena za uznanie, że to, co po KONiu
> było i jest legalne?
Ja tytuły monarchofaszystowskie serdecznie pierdolę i zawsze byłem przekonany że pozostali Wandejczycy mają do nich podobny stosunek? Mamy zagwarantowane prawo posługiwania się tytułami awangardy, więc czego chcieć więcej? Tytułów wsiowych?!
Poza tym nie zauważyłem nigdzie w traktacie który podpisywałem paragrafu mówiącego o uznaniu ciągłości władzy w Księstwie. Dla mnie oczywiste jest, że wchodzimy w unię z Drugim Księstwem Sarmacji, które jednak od WC przeszło długą drogę i związane z jego genezą odium nie ma w tym momencie większego znaczenia.
> Tak, wsadzam kij w mrowisko. Tak, w nieoficjalnych rozmowach (wandejskich)
> byłem za zjednoczeniem, ale liczyłem
> na nieco ciekawszą formę.
Ja obecną propozycję uważam za bezpieczny kompromis.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka komisarz - elektron - esencjat „Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw. I to zło musimy wykorzenić od podstaw.” – Enwer Hodża na IV plenum KC APPReceived on Sun 13 May 2012 - 17:18:06 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET