> Nie ma nas w tej chwili wielu, to prawda, ale stanęliśmy w obliczu zwrotu
> dziejowego, który jest w mojej opinii jedyną szansą dla Mandragoratu, dla
> zachowania jego dziedzictwa, dla ożywienia tej wandności która zawsze
> była i − wierzę w to − wciąż pozostaje immanentną cechą naszej wirtualnej
> społeczności.
Nie ma wandności bez wandystańskości! Nie będzie wandne, jeżeli damy się tak po prostu ochujać.
> Dla mnie samego jako odwiecznego niepodległościowca, bojownika walk
> przeciwko monarchofaszystowskiemu zniewoleniu, była to trudna decyzja,
> jednak po długich i wyczerpujących pertraktacjach podpisałem w dniu
> wczorajszym, jako p.o. Prezydent Mandragoratu Wandystanu, Traktat Unii,
> który po raz drugi w historii połączy nas z Księstwem Sarmacji. Przyjęte
> brzmienie Traktatu jest kompromisem, zapewniającym jednocześnie Man-
> dragoratowi zachowanie wewnętrznej samorządności i nie rozbijającym
> jedności politycznej Księstwa, co przy poprzedniej unii było jedną z głów-
> nych przyczyn nieporozumień i zarzewiem konfliktu, który skończył się
> tak tragicznie.
Powiedzmy sobie szczerze - rzekoma wewnętrzna samorządność. Prawo Sarmacji nie reguluje w żadnym stopniu specjalnego statusu "krajów korony" - ba, sam obecny Książę (jeszcze jako Prezes Sądu Najwyższego) uznał ten status za niekonstytucyjny. Ergo - staniemy się zwykłą prowincją. A tej samorządność jest mocno ograniczona. Umowa nic nie mówi o późniejszym statusie Mandragora, Mandragoratu, dodatkowo wymazuje całość wandejskiego dorobku prawnego.
W obliczu takiej sytuacji, nie widzę, w czym urzeczywistniły się te rzekomo wyczerpujące pertraktacje. Ba, mam wrażenie, że jeżeli faktycznie były tak wyczerpujące - to było to całkowicie zbędne wyczerpanie, bo warunki znajdujące się w trym traktacie w żadnym razie nie zagwarantują poprawę sytuacji Mandragoratu Wandystanu. Być może aktywność faktycznie wzrośnie - ale czy w obliczu faktycznej utraty wszelkiej odrębności można będzie jeszcze mówić o Mandragoracie jako osobnej jednostce w świecie wirtualnym?
> Traktat Unii jest (...) jedynÄ… w swoim rodzaju szansÄ… na odbudowanie klimatu
> dawnego Wandystanu podczas kryzysu szalejącego w polskojęzycznym
> świecie wirtualnym, w sprzyjającym, bo bliskim nam kulturowo i historycznie,
> środowisku.
Czy aby na pewno? Bo ja, patrzac na to "sprzyjające", rzekomo nam bliskie środowisko mam bardzo głębokie wątpliwości, czy to będzie odbudowywanie klimatu dawnego Wandystanu, czy raczej dostosowywanie się do niskiego poziomu jasińsko-swarzewskiej Sarmacji. Czerwień sztandarów rozpłynie się w łatwy do przełknięcia róż, złota gwiazda z godła przyjmie słomkową barwę szczyn, których nawet nie będzie można nazwać po imieniu...
> Apeluję z tego miejsca do wszystkich kwiatonów Churału Ludowego którym
> zależy na kultywowaniu wandejskości i realizowaniu doktryny krupinizmu-
> -winnicczyzmu o głosowanie za.
A ja wręcz przeciwnie. Głosujmy przeciw, pokażmy, że Wandystan ma siłę i da radę sam się odbudować, bez skoku głową w dół w dół pod sławojką.
-- ☠PTRReceived on Sun 13 May 2012 - 09:36:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET