Re: Wandystan: OPM

From: Prezerwatyw Tradycja Radziecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 12 Mar 2012 05:55:36 +0100


Czołem Pupka!

> A to akurat nudne. Jak dla mnie tak jak jest jeśli chodzi o umocowanie
> OPM nie jest wcale źle − w sumie nic nie może, ale jednak jak się nad
> czymś głosuje, to jest bodziec czasem, żeby delegacja się obudziła.
> Natomiast za bzdurę uważam wymuszanie aktywności i za brak tejże
> karanie wyproszeniem z szeregów. OPM to nie jest mikronacja, żeby
> wymagała stałego funkcjonowania na wysokich obrotach jako uzasad-
> nienia swojego istnienia, jeśli akurat którejś (albo którymś kilku naraz)
> delegacjom przyjdzie do głowy (głów) coś sensownego albo chociaż
> prowokacyjnego i pobudzającego, to wrzucają i albo robi się z tego
> jakiś ferment, albo najwyraźniej nie było gleby.

No dobra, ale to co proponujesz, to jest de facto zalegalizowanie tego, co było praktycznie do tej pory - i to jest właśnie określane smutą. To albo trzeba położyć nacisk na aktywność Organizacji (i dopuścić, że są pewne restrykcje i naciski na państwa mające skłonić do aktywnego działania), albo na dobrowolność udziału (i pogodzić się z tym, że aktywność będzie wtedy, kiedy komu się zachce). Bo tak mamy z jednej strony narzekanie, że organizacja jest zbyt zbiurokratyzowana i restrykcyjna, a z drugiej - że nie jest aktywna i nikt nie ma motywacji w niej działać.

Można by to wręcz rozpisać na dwuwymiarową płaszczyznę - gdzie jedna oś to obowiązkowość - dobrowolność, a druga to kolejna kwestia, co do której nie ma zgody, tj. elitarność vs. otwartość. Ja w tym układzie sytuuję się raczej w ćwiartce dobrowolność/elitarność. Zakłada ona jednak istnienie dojrzałej dyplomacji w tym, co by się mieściło w "elicie" państw... a to jest założenie mocno na wyrost.

-- 
☭ PTR
Received on Sun 11 Mar 2012 - 21:55:59 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET