> No ja osobiście ostatnio zmieniłem punkt widzenia na OPM, bo nie ma po
> co kopać się z rzeczywistością. Byt określa świadomość, a to znaczy że
> skoro nie da się zmienić organizacji w aktywną, trzeba ją dostosować
> do aktualnych potrzeb polityki zagranicznej. Stąd przeszedłem na
> pozycje Organizacji zredukowanej do miejsca nawiązywania kontaktów bez
> żadnej, poza administratorem technicznym, władz, aktów prawnych (poza
> Kartą, też zredukowaną). Jeżeli potrzebne będą jakieś konwencje - to
> nie ma potrzeby ich przegłosowywania, niech będą negocjowane, a
> następnie obowiązują tych, którzy je podpiszą.
A to akurat nudne. Jak dla mnie tak jak jest jeśli chodzi o umocowanie OPM nie jest wcale źle − w sumie nic nie może, ale jednak jak się nad czymś głosuje, to jest bodziec czasem, żeby delegacja się obudziła. Natomiast za bzdurę uważam wymuszanie aktywności i za brak tejże karanie wyproszeniem z szeregów. OPM to nie jest mikronacja, żeby wymagała stałego funkcjonowania na wysokich obrotach jako uzasadnienia swojego istnienia, jeśli akurat którejś (albo którymś kilku naraz) delegacjom przyjdzie do głowy (głów) coś sensownego albo chociaż prowokacyjnego i pobudzającego, to wrzucają i albo robi się z tego jakiś ferment, albo najwyraźniej nie było gleby.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka komisarz - elektron - esencjat „Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw. I to zło musimy wykorzenić od podstaw.” – Enwer Hodża na IV plenum KC APPReceived on Sun 11 Mar 2012 - 19:04:58 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET