> Mandragor sądzi, że jakkolwiek członkostwo w Organizacji nie jest bynajmniej
> priorytetem w polityce zagranicznej Mandragoratu, to można tam czasem faj-
> nie potrollować, a z rzadka pewnie nawet dałoby się użyć OPM także do cze-
> goś bardziej konstruktywnego. W związku z tym Mandragor liczy na to, że
> Organizacja nie będzie chciała zamykać się w wąskim kręgu państw wierzących
> w niezbędność stałej, wymuszanej w pocie czoła aktywności międzynarodowej.
No ja osobiście ostatnio zmieniłem punkt widzenia na OPM, bo nie ma po co kopać się z rzeczywistością. Byt określa świadomość, a to znaczy że skoro nie da się zmienić organizacji w aktywną, trzeba ją dostosować do aktualnych potrzeb polityki zagranicznej. Stąd przeszedłem na pozycje Organizacji zredukowanej do miejsca nawiązywania kontaktów bez żadnej, poza administratorem technicznym, władz, aktów prawnych (poza Kartą, też zredukowaną). Jeżeli potrzebne będą jakieś konwencje - to nie ma potrzeby ich przegłosowywania, niech będą negocjowane, a następnie obowiązują tych, którzy je podpiszą.
-- ☭ PTRReceived on Sun 11 Mar 2012 - 16:09:01 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET