Re: Wandystan: Suchar archiwandezji G-W-S (i parę słów przy okazji)

From: Prezerwatyw Tradycja Radziecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 10 Mar 2012 18:53:22 +0100


Czołem Bonek!

> Pokażcie mi źródło fajności tego rozwiązania. Zgodnie z brzytwą Wandhama
> - mnożycie byty bez celu. Po co nazywać "państwo" "partią"? Żeby
> emulować real?

W myśl tej zasady, po co nazywać listę dyskusyjną państwem? Wandham to bardzo podejrzany filozof. Ale jeżeli potrzebujecie fajności i celu - wprowadzenie Partii (bynajmniej nie tożsamej z państwem, choć pozostającej w bliskich związkach z nim) otworzy wiele możliwości dla działalności tych samych władz.

> Wersja prezerwatywistyczna ma potencjał narracyjny scholandzkiego
> śniadania. Może moja jest równie chujowa, nie wiem.

W obu przypadkach jest tak samo - ani twoje, ani moje koncepcje nie zostały powszechnie przyjęte i obaj byliśmy samotnymi wilkami walczącymi o swoje. Tak więc trudno mówić.

> Ale Wy, towarzyszu Radecki, na prowadzeniu narracji znacie siÄ™ niczym
> porządny wandejczyk na płci przeciwnej. Wasze rozwiązania są drętwe
> i nigdy nie wypaliły!

A kiedykolwiek zostały przyjęte i odpalone? Bo ja sobie nie przypominam. Przynajmniej jeśli chodzi o Wandystan. W przypadku dwóch państw mogę wskazać na umiarkowany sukces (w jednym z nich - krótkoterminowy).

> Ja też mam na koncie Gnomię, ale do matki huty przestańcie iść tą drogą, bo
> mi wszystkie ostatnie włosy na mojej biednej czaszce się wypalą.

Akurat Gnomii to bym nie przypisywał do niczyjego "konta".

> Jednopartyjność się NIE sprawdziła w praktyce, ani za czasów KPS, ani później.

A co ówczesna jednopartyjnosć de facto ma wspólnego z tym, co ja teraz proponuję?

> Jeżeli stwierdziliście, że będziecie stać z boku, to tam stójcie, a jak chcecie
> coś zrobić dla ludu pracującego miast, wsi i Chęci robotniczej to napiszcie jaką to
> zajebistą gazetę w PDFie. Mam dosyć Waszego pojękiwania, bo pomogliście
> doprowadzić nas tutaj przez Wasz brak pokory i nawet się Was nie
> słuchało z przyjemnością.

To dokładnie tak samo, jak wasze zawodzenia nt. Wandokalipsy, gaszenia światła i ewakuacji. I moim brakiem pokory się nie zasłaniaj - bo niezależnie od tego, że faktycznie do swojej wizji byłem przywiązany, to nie raz i nie dwa deklarowałem chęć dołączenia się do _dowolnej_ konstruktywnej koncepcji odbudowy Wandystanu. Tylko, że taka się nie pojawiła.

> Towarzyszu Pupka, Towarzyszu Perun i
> ktokolwiek mnie na miłość Wandy jeszcze słucha, jeżeli macie mnie
> rozstrzeliwać, to preferowałbym Plac Wolnej Kultury, z plutonem
> egzekucyjnym przyjeżdżającym tramwajem nr 4, ale jeżeli ta fajtłapa
> towarzysz Radziecki ma nas prowadzić ku nowemu jutru to ja wolę sam się
> rozpierdolić z fasonem, skoro państwa się nie udało. Towarzyszu
> Radziecki, jesteście naprawdę dobrym towarzyszem i zrobiliście parę
> wandych rzeczy w Waszym v-życiu, ale nadmiar entuzjazmu i brak pokory
> zabijają atmosferę dookoła Was. Nie macie żyłki przywódcy i chuj!

Macie oczywiście prawo do takiej opinii. Ale o ile pamiętam, to ostatnio Wandystan miał się najlepiej, kiedy miałem okazję zasiadać na stołku Prezydenta. Zresztą - bynajmniej nie mam prowadzić teraz Wandystanu ku nowemu jutru, nie wiem skąd taki pomysł. Tow. Pupka doszedł do wniosku, że warto wypróbować część z moich koncepcji - jego wola. I mam nadzieję, że to on nas poprowadzi.

> Kolejna próba waszej betonowości to ostatnie, czego potrzebuje Wandystan.

W przeciwieństwie do...? Anarchopornosocjalizmu który przez rozbijanie, uchlewanie się własną pornozajebistością i sranie ogniem doprowadził nas do stanu ciągłego kryzysu? Ibsenatyzmu, który wypalił się szybciej niż niejedna yoyonacja? No i pokażcie mi, naprawdę, pokażcie mi, kiedy to ostatnio była próba "mojej betonowości"?

-- 
☭ PTR
Received on Sat 10 Mar 2012 - 09:57:31 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET