Nie, w sensie, że jedna, powszechna organizacja nie będąca partią
polityczną, ale organizacją "słusznościową". "Kto nie w ZBoWiW ten nie
skacze" itp. Wandejscy bojownicy o Wolność i Wandność są piękni, młodzi
i pociągacjący.
> Rozwiązań anhalckich w zasadzie nie było, to państwo miało w porywach trzech
> (?) obywateli. Bazy nie ma, więc trzeba mieć plan na teraz i na awaryjne kiedyś,
> ale chodziło mi głównie o sytuację standardową, kiedy państwo funkcjonuje
> jak należy. Wtedy wolimy stary dobry churał przedstawicielski, czy jakieś inne
> wynalazki − powszechność, rady narodowe, łotewer? Na stan klęski miks referen-
> dalno-twardorękowy nie jest głupi, w zasadzie tak to teraz obowiązuje.
Mówiłem o Ibsenacie Anhaltu. Chodzi m.in. o tworzenie stanowisk dla siebie.
> Ruszy, nie ruszy, ale to będą ruchy ogólnokościelne. Ja pytam o pozycję ŚKW
> w państwie.
Mandragor ma umocowanie w strukturach ŚKW. ŚKW jest popierane przez państwo, analogicznie jak leg. KK w realu - jawnie i praktycznie, ale bez umocowania prawnego ani odrzucania oficjalnego reszty. Jaki z tym mamy problem?
>> Teraz będziemy się szarpać. Trzeba było wysadzić, jak mówiłem.
> Wysadzić, też coś. Jeszcze tego frankensztajna postawimy na nogi i
> będzie biegał.
Jeżeli będziemy mieli biegającego frankensteina (frekwencja w wyborach pow. 15 głosów) wisisz mi skrzynkę piwa. Dobrego.
-- BonekReceived on Fri 24 Feb 2012 - 08:06:20 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET