Re: Wandystan: Raport o stanie Świeckiego Kościoła itp.

From: Prezerwatyw Tradycja Radziecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 7 Nov 2011 11:12:29 +0100


Czołem Pupka!

> Toteż napisałem, że działania na niwie sensu stricto państwowej muszę
> co najmniej jeszcze chwilę odłożyć, jeśli mają być skuteczne. Nie chcę
> kolejnego zrywu wielkiej aktywności, zakończonego trzy razy większą
> smutą. Jak już, to trzeba stworzyć bazę, zarówno technologiczną jak
> i społeczną, umożliwiającą działanie polityczne, wewnętrzny spór, a także
> ściąganie nowych. Inaczej sens ma tylko albo gnicie, albo wyprowadze-
> nie sztandaru.

Cóż, wielokrotnie słyszałem już o tworzeniu bazy w kontekście odbudowy mikronacji. Tak było w Morvanie - mieliśmy przygotować bazę do której po nowym otwarciu ściągniemy nowych. Skończyło się tak, że przygotowywanie bazy odwlekało się w czasie, a kiedy wreszcie zrobiliśmy to "nowe otwarcie", to okazało się że włozyliśmy w to tyle energii, że nie za bardzo mamy ją już na zabawę. A spodziewana "fala nowych" nie nadeszła. Nigdy zresztą nie nadchodzi. Albo się pojawiają, albo nie, ale akcje promocyjne mają na to niewielki wpływ.

Bez stałej, codziennej aktywności, państwo jest poniekąd skazane na zdychanie. Zawsze lepiej wychodzi przygotowywanie w biegu, w trakcie dyskusji z innymi, niż prywatnie. Tym bardziej w Wandystanie, gdzie kultura jest taka, że ktoś coś podpowie, doda, skoryguje (że wskażę chociażby na różne strony CiupakKomandera).

> A urzędników po prostu nie ma, więc trudno żeby wrócili. Wrócił obywatel,
> jest się z czego cieszyć i tak, może nie? Natomiast sensu przeprowadza-
> nia wyborów nie widzę, ale jeśli chcecie, to nawet zaraz. Serio to propo-
> nujecie?

No więc jak powiedziałem - cieszę się. A sens przeprowadzania wyborów był przy każdym skoku aktywności - tak aby go zagospodarować, podtrzymać i popchnąć. Ale Was wtedy nie było, a przynajmniej nie zaznaczyliście się specjalnie na LD.

> KAŻDEGO? Ok, trzymam za słowo.

Tak, każdego który zakłada odbudowę Wandystanu. Niech będzie to i nawet wskrzeszenie pornosocjalizmu, anarchowandyzmu czy (błeee) khandyzmu, ale żeby coś się działo, do Matki Gnomii...

> A zjebywanie odbyło się choćby jak
> wstawił do nas na listę nos Zaorski, czy wcześniej, zanim rzucił obywatel-
> stwem, kiedy pojawiał się Sodomow-Gomorow.

Zwracam uwagę, że Sodomowa-Gomorowa popierałem na początku, współpracowałem i tak dalej. Antysarmatyzm wynika z mojej politycznej linii. Zresztą, dziwisz się mojemu rozgoryczeniu?

> Jedna partia to zabawa w modelarstwo − dłubiemy, sklejamy, ma-
> lujemy i stawiamy efekt na półkę. To nie jest sens istnienia wirtual-
> nego państwa, tym sensem jest spór polityczny, dyskusje nad
> kształtem zmian, a więc to co robimy teraz tyle że jako proces cią-
> gły, a nie dyskusja o niczym w wielu rozdzielonych długimi okresa-
> mi ciszy aktach.

To wy twierdzicie, że jedna partia wyklucza spór polityczny. Ja twierdzę przeciwnie - jedna Partia skłania do zaangażowania się w politykę, bo przecież ustalanie "Jedynej słusznej linii" będzie się odbywać na zasadach takiego właśnie sporu. A wyraźny kształt, marka Wandystanu jako kraju z jednej strony demokracji, a z drugiej - komicznego komunizmu raczej ułatwi nam ew. ściąganie ludzi, niż rozmemłane nic, które mamy teraz.

> Dlatego chciałbym przeprowadzić pewne raczej niezbyt kontrower-
> syjne zmiany technologiczne (taa, już za obietnicę poprawienia buga
> w Wandei dostałem zjebkę że jestem technokratą szkolandzkim,
> to czym teraz mi się oberwie?)

Łotewer, ja nie mam nic przeciwko poprawkom technicznym, pod warunkiem że nie zastępują one faktycznej aktywności.

> i kontrowersyjne, radykalne zmiany
> polityczno-społeczne. A nie chcę podejmować decyzji, jako się rzek-
> ło kontrowersyjnych i radykalnych, bez namysłu, bez zakulisowych
> konsultacji.

Minusem zakulisowych konsultacji jest to, że są zakulisowe. Wiecie, każdemu łatwo jest wyrazić swoją opinię na priv, ale na LD już nie każdy napisze - więc te konsultacje de facto nie dają faktycznego obrazu ew. przyszłego potencjału zainteresowanych. Właściwie nie rozumiem, czemu są zakulisowe - czy te radykalne zmiany są aż tak obciachowe, że nie chcesz napisać o nich publicznie? No bo inny pomysł nie przyszedł mi do głowy...

--
☭ PTR
Received on Mon 07 Nov 2011 - 02:12:52 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET