> 1. Rewolucja wymierzona w rewolucję to kontrrewolucja. Zalecam lepsze
> figury retoryczne.
O ile widzę, w Wandystanie nie pozostało już nic rewolucyjnego - zatem rewolucja jest antyestabliszmentowa. Przeciwko rozmytym i miałkim pseudowandnym liderom, którzy zamiast muskułów (do prężenia, między innymi) mają watę, a zamiast jedynej słusznej ideologii - technokratyzm.
> 2. W Wandystanie nie ma burżujów. Pewnie znów jacyś robotnicy przez
> przypadek rozwalili inteligencję pracującą i bratnich studentów z
> Brugijskiej Partii Zbrojnego Oporu, organizacji Baridajskich czy
> Międzynarodówki Wandaistycznej. Burżujów, towarzyszko Radziecka, do
> Wandystanu nawet w tych czasach się nie wpuszcza.
Rozumiem, że rzucający wandejskim obywatelstwem sarmacki baron był przewidzeniem? Że pojawiający się co jakiś czas na placu Żenady książęta (obecny i senior) to również projekcje? Śnicie na tym swoim przystanku Wandokalipsa, śnicie (otumanieni alkoholem i audycjami sportowymi).
> Co prawda daje się zauważyć przypadki niepewne ideologicznie,
> szydery grubymi nićmi szyte oraz wolty ideologiczne (tutaj pozdrowienia
> dla Ciprofloksjan).
Lud pracujący na pewno nie poprze tego typu ideologicznej herezji. Choć trzeba przyznać, że nawet herezja zdaje się mieć jasne strony przyrównana do całkowitej miałkości i ideologicznej bierności.
-- ☭ PTRReceived on Sun 23 Oct 2011 - 12:47:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET