Rozruchy i rozgromy w Genosse

From: Prezerwatyw Tradycja Radziecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 23 Oct 2011 19:17:45 +0200


Czołem Wandystan!

Komunikat Radia Żenada z godz. 15.45
"- Halo, halo, tu Radio Żenada, nadajemy komunikat specjalny. W dniu
dzisiejszym ok. godziny 14.20, na ulicach Genosse-Wanda-Stadt doszło do nielegalnego zgromadzenia robotników i znajdujących się na przepustkach żołnierzy. Zgromadzenie to zebrało się na placu Samory Machela i sąsiednim placu Wisielców . W ciągu kolejnej godziny tłum urósł od kilkuset, do kilku tysięcy osób. Prawdopodobnie są w nim osoby uzbrojone. Wznoszono okrzyki potępiające bierność Mandragora i antyimperialistyczne."

Komunikat Wand-TASS z godz. 16.50
"Podniecenie tłumu rośnie, wkrótce na szubienicy na placu Wisielców
powieszono kilku cudzoziemskich burżujów, ujętych na ulicach. W obawie przed podejściem protestujących pod budynki rządowe, oddziały prewencji SB zablokowały most Thoreza. Tłum ruszył więc ulicą Mao Tse Tunga, po drodze dołączyli do niego wychodzący po seansie widzowie Kina im. Z. Przepżechowicza oraz goście popularnej kawiarni "U Sztumbanfirera". Na moście Mandragora Jutrzenki również czeka na nich blokada SB."

Raport majora SB Wiaczesława Kabotyna Brodacji, z godz. 18
"Tłum zbliżając się do naszej pozycji na moście początkowo zatrzymał
się, jednak wkrótce na wskutek naporu z tylnych szeregów i zachęcających okrzyków, ruszył ławą na blokadę i mimo użycia armatek wodnych i gazu łzawiącego szybko przedzarł się przez zapory i odepchnął funkcjonariuszy w tył. Wkrótce podpalono trzy wozy z armatkami wodnymi. Gdy otrzymałem rozkaz otwarcia ognia ostrą amunicją, nie miałem już komu wydawać rozkazów - oddział prewencji został całkowicie rozproszony."

Komunikat Wand-TASS z godz. 18.30
"Tłum płynie ulicami Nowego Centrum, rozlewając się na boki. Część z
protestujących podeszła pod opuszczony Gmach Churału Ludowego przy 11 Grudnia, wdarła się do niego i wywiesiła przez okna schwytanych wcześniej funkcjonariuszy SB. Pozosta; podążyli ul. Ulrike Meinhoff, a następnie Tow. Wandy. Koło ruin Kancelarii obydwu Mandragorów czekała na nich kolejna grupa prewencji - tym razem jednak żadna ze stron się nie patyczkowała - doszło do wymiany ognia. Bitni żołnierze SAL, stanowiący dużą część protestujących i uzbrojeni częściowo we własną broń, a częściowo szybko zdobyli przewagę nad SB, które, zdziesiątkowane, wycofało się ulicą, nomen omen, Sarmackiej Armi Ludowej. Tłum podąża dalej, na plac Żenady, pod Kancelarię Prezydencką. Zgodnie z informacjami przekazanymi, oddziały wojskowe stacjonujące pod stolicą ruszyły w jej kierunku, jednak nie wiadomo, czy w celu stłumienia rewolty, czy przyłączenia się do niej."

Relacja Mariusza Marks-Kolanko z placu Żenady, na żywo
"...Tłum obiegła plotka wielu zagranicznych gości w pańce udało się na
Gagariny Wielkie, aby opuścić Wandystan w obawie przed wpadnięciem w ręce rewolucjonistów. Obywatelstwa wandejskiego zrzekło się dwóch emigrantów - Szymon Nowicki (dawniej Solidariusz Kandelabr Sodomow-Gomorow) i Ivo Ingawaar de Folvil. Tłum wznosi okrzyki antysarmackie, potępiając emigrantów jako zdrajców. Na placu zaimprowizowano mównicę i nagłośnienie, przemawiało już kilku spośród protestujących, nawołując do odnowy ruchu ludowego w duchu rewolucji. Dosłownie przed chwilą rzucony z mównicy wniosek o powołanie Rewolucyjnej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich został przyjęty przez ogólną aklamację. Z północnej strony - od ul. SAL - słychać strzały, jednak na samym placu panuje względny spokój - tak, że mimo niezbyt mocnego nagłośnienia, przemowy słychać w każdym jego zakątku. Właśnie wezwano do podzielenia się na równe grupy, po tysiąc osób, tak aby z każdej mógł zostać wyłoniony delegat..."

-- 
PTR
Received on Sun 23 Oct 2011 - 10:18:09 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET