Piszę teraz zupełnie pragmatycznie. Rządy jednopartyjne zawsze wychodzą ze szkodą dla państwa. Czy to są rządy jednopartyjne w swej czystej postaci, czy jest to formuła hegemon+dostawki.
Sarmacja jest znakomitym przykładem tego, jak łatwo można olać całe prawo i uczynić jednemu z obywateli dokładnie to samo, co zna się z doświadczenia. Jako ofiara oczywiście. No ale pocieszam się, że po trzech lat został księciem :D
Zdaję sobie sprawę z faktu, że tradycje wolnościowe w Wandystanie są szczególnie silne i żywe. Ale na płaszczyźnie instytucjonalnej wolałbym nie betonować sceny politycznej.
W BRC robiliśmy taki eksperyment - zjednoczenie Kongresu Głodnej Biedoty i Frontu Socjalizm i Bieda w Ciprofloksjańską Zjednoczoną Partię Biedy. Gówno z tego wyszło. Z kolei eksperyment ze sztucznie wykreowanym konfliktem, którego osią jest problem tego, czy lepszym zwierzęciem są kozy czy żaby sprawdza się póki co znakomicie.
Nawiasem mówiąc, widziałbym tutaj rozwiązanie kompromisowe. Jedna Partia, ale zawierająca w sobie mnogość nurtów. To mogłoby być ożywcze i pociągające. Zwłaszcza, gdyby nurtów było sporo. Przez to mogłyby być zawierane czasowe koalicje w obrębie jednej Partii. Dzięki temu polityka stałaby się mniej przewidywalna.
Ale to takie nowicjuszowskie pierdolenie o Szopenie. Trochę nawet mi głupio, że z tym wyskakuję :D
-- A.B.K.Received on Thu 13 Oct 2011 - 15:48:48 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET