> Podczas rekreacji w umiarkowanych ilościach pozwalają zwiększyć wydajność
> po powrocie do pracy. Towarzyszu, widzę że wasza nadgorliwość zaczyna was
> zjadać, a jest ona, jak głosi wandejskie przysłowie, gorsza od kefaszyzmu.
> Antyalkohol antyalkoholem, ale jak zagraniczny gość częstuje Uranowym, to
> nie uchodzi odmawiać.
Być może trochę za bardzo tępię ten alkohol, ale tak to jest, jak się walczy z wszechogarniającym nałogiem, to potem dostrzega się go w najmniejszych, niegroźnych przejawach. Natomiast akurat uranowe, które mi Ambasada Winktown w ramach przyjaźni podrzucała do Pałacu Prezydenckiego odsyłałem do Gagarin, żeby mieli czym reaktor zasilać. Mnie promieniowanie na wątrobę zawsze szkodziło.
> Właśnie, przydałoby się nowego prezia wybrać. Chociaż, czy byliby w ogóle
> jacyś kandydaci?
Też ciekaw jestem.
-- ☭ PTRReceived on Sun 14 Aug 2011 - 21:58:48 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET