Re: Wandystan: Co my na to?

From: diuk Khand <khand_usunto_at_tlen.pl>
Date: Wed, 10 Aug 2011 14:52:05 -0000

Powiedzenie to znaczy cos dokladnie odwrotnego niz sugeruje tow. Radecki. NWS2RDTSRz oznacza, ze nawet wchodzac do tej samej rzeki nie bedzie ona taka sama, a nie ze nie nalezy wchodzic dwa razy do tej samej rzeki. W istocie stosunki zmieniaja sie na tyle, ze jezeli jeden raz sie nie udalo - a rzeka jest inna - to drugi raz moze sie udac.

Wandystan sie zmienil i Sarmacja sie zmienila. Poniewaz nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki - mozna zalozyc, ze tym razem unia skonczylaby sie sukcesem.

> Dodam, ze (rozpatruja…c sprawe teoretycznie) moment najwie™kszego
> kryzysu jest jednoczesnie najgorszym momentem,

Calkowicie sie zgadzam, dlatego radzilem tow. Pupce zblizenie sie podczas majowej aktywnosci, ktorej towarzyszyl zastoj w Ksiestwie, kiedy z jednej strony daloby sie ugrac dobra pozycje dla MW a z drugiej przekonac sarmacka opinie publiczna. Ale wtedy nastroje byly wyjatkowo antysarmackiej i towarzyszylo im jakies autouwielbienie.

> wl‚as›nie dlatego, ze zyskalibysmy status prowincji i nic
> wi™ecej.

To byla wypowiedz sluzaca jako przyklad w dyskusji o roli prowicji wiec przyklad dotyczyl prowincji - ale modele integracji sa najrozniejsze od dwoch niepodleglych panstw i unii gospodarczej, po model baridajski (kraj koronny) tyle ze bez unii personalnej, po jakas forme unii realnej z pozycja podobna do prowicji. Spektrum jest szerokie - wszystko zalezaloby od tego ile obydwie strony by chcialy. W kazdym razie prowincja posluzyla za przyklad - co Perun przyjal za dobra monete bo czytal pewnie cala wypowiedz i wyczul kontekst.

> Poza tym - branie tego za dobra karte™ to bla…d, bo Khandowi
> obecnie zależy gÅlownnie na jak najwiÄ™kszej liczbie "graczy" dla
> tego jego systemu.

Dlaczego mialby to byc czyms zlym? Trudno, zebym jako Ksiaze Sarmacji nie myslal przede wszystkim o interesie Sarmacji a system uwazam, za duza szanse (na co wskazuja juz statystyki aktywnosci) na ponowna odbudowe Ksiestwa).

Tego nie mozna traktowac w kategoriach dobrej czy zlej karty - tylko w kategoriach interesow. Pisalem tylko ze gdybym patrzyl sie od strony interesu wandejskiego (a w Sarmacji ciagle pojawiaja sie nowi) to liczylbym ze przyssanie sie do wiekszego tworu ze stala imigracja pozwoli na powstanie nowego pokolenia wandejczykow. Nie mowiac juz o olbrzymiej diasporze wandejskiej w KS o czym mowil Perun.

Niezaleznie od tego, co akurat nie ma najmniejszego znaczenia, ale mam spory sentyment dla Wandystanu z oczywistych powodow, ale to faktycznie nie ma znaczenia - bo nawet gdyby te sentymenty mialy ulatwiac negocjacje to i tak obydwie strony powinny skupic sie na dobrym wywazeniu wzajemnych interesow.

Z pewnoscia dobre przyjecie wandejskiej dynastii w Sarmacji, jej sarmatyzacja, zadomowienie sie, spora mniejszosc wandejska i praktyczne wymarcie starych srodowisk antywandejskich a budowa nowych struktur w najgorszym razie nastawionych do Wandystanu neutralnie - to wszystko sprawia, ze u nas kwestia integracji, ba! nawet reunifikacji spotkalyby sie z zainteresowaniem wladzy wykonawczej, jak sadze, z pewnoscia z patronatem monarchy i z duzym prawdopodobienstwem z akceptacja spoleczna i z zyczliwa neutralnoscia sceptykow.

> Dodam, ze podobna… oferte™ zlozyl‚ martwej (w praktyce od wrzes›nia
> ub.r.,formalnie od maja br.) Wolnej Republice Morvan. Raczej jasno
> swiadczy
> to o jego motywacjach.

Ktos zlosliwy moglby napisac, ze ujawnianie tresci prywatnych negocjacji (jeszcze z zaznaczeniem ze chodzi o prywatne stanowisko, bo za rozmowy odpowiedzialny formalnie jest zawsze rzad) tez mogloby swiadczyc o pewnym braku wyczucia.

Ale do rzeczy - bo kiedy tow. Radecki pisze o "podobnej ofercie" to jestem zmuszony to sprostowac - oferowalem w zamian za zrzeczenie sie roszczen - przywrocenie tytu³u szlacheckiego wraz z nadaniem LENNA morvanskiego (lenno to nie to samo co prowincja, to taka zwierzchnosc honorowa) a w razie podjecia krokow o restytucji WRM - rozmowy na temat funkcjonowania w ramach KS jako prowincja o szerokiej autonomi, co znajduje odzwierciedlenie w nowej polityce prywatyzacji i wolnego tworzenia tworow prowincjonalnych.

Nie wiem w jaki sposob mialoby to swiadczyc o moich motywacjach. Znaczy one sa owszem identyczne - tylko - prosze tego nie brac do siebie - sam tow. pisze o nieaktywnej WRM - no Wandystan jako panstwo aktywne i bardziej liczne - jest atrakcyjniejszym partnerem, co nie znaczy ze jakby WRM byl samym Radeckim, to juz jedna osoba, tego doswiadczenia przedstawia znaczaca wartosc.

Inaczej mowiac - oferta wzgledem Wandystanu czy w ogole elastycznosc przy negocjacjach moglaby byc znacznie wieksza. Received on Wed 10 Aug 2011 - 07:52:07 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET