> Czy przy utrzymywaniu stosunków z Sarmacją powinniśmy kierować się
> osobą Księcia-Mandragora, czy raczej ludu, którego idolem nie jest już
> "stara-gwardia", a dzieci bądź osoby zachowujące się jak dzieci?
Całkiem prywatnie, jako skromny obywatel, pisząc – moim zdaniem przy utrzymywaniu stosunków z jakimkolwiek państwem powinniśmy kierować wandejską racją stanu, a nie osobą władcy, idola, czy kogokolwiek bądź. Nawet nie Ludem Sarmackim powinna przejmować się dyplomacja wandejska, a tylko i wyłącznie Ludem Wandejskim (proletariuszy innych krajów powinna wspierać, gdyby działała, pozarządowa Międzynarodówka) i interesami państwa reprezentującego tenże Lud. Udało nam się osiągnąć socjalizm w jednym kraju, nieustanna rewolucja powinna trwać dalej aż w końcu zmiecie z v-świata wszystkie resztki burżuazyjnych porządków, ale w chwili obecnej konieczne jest ze względów taktycznych zatrzymanie ofensywy i umocnienie naszej pozycji.
> Jakie w ogóle korzyści mogłyby wypłynąć z takich kontaktów, poza
> czasowym wzrostem aktywności?
Jest tylko jedna rzecz cenniejsza niż czasowy wzrost aktywności, a jest nią stały wzrost aktywności. Tego drugiego obiecać nie mogę, ale jeśli chociaż to pierwsze przyniosą nam dobre relacje z KS, to moim zdaniem jest to gra warta świeczki.
-- APReceived on Fri 10 Jun 2011 - 18:23:28 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET