> Czołem Wandystan!
>
> Niniejszym składam rezygnację z funkcji Prezydenta Mandragoratu Wandystanu.
Ech, szkoda!
W mojej ocenie jesteście najlepszym prezydentem w ostatnich czasach!
>
> Nie jest to foch w żadnym razie - doszedłem do wniosku, że swoje
> zadanie, lepiej czy gorzej, wykonałem. Jednocześnie z rezygnacją,
> zwracam się do Mandragora o zniesienie Stanu Klęski Aktywnościowej - i
> przeprowadzenie zwykłych wyborów do Churału i na Prezydenta.
Ech, tutaj zgodzę się z opinią tow. Lepkiego. Nic dodać, nic ująć.
>
> Swoją kadencję oceniam w miarę dobrze
Ech, tutaj zgodzę się z Waszą opinią i tym bardziej jest mi przykro patrzeć, że rezygnujecie.
> - nie wszędzie zrobiłem wszystko
> to, co zamierzałem (nieco za miało poświęciłem czasu ChL), jednakże
> myślę że udało mi się wykorzystać dobrą passę w aktywności
> Mandragoratu, aby go przynajmniej częściowo odnowić i ożywić nasz
> kraj. Mamy polityczne spory (choć jeszcze nie na bazie podziału
> partyjnego czy ideologicznego, bardziej wolna amerykanka), mamy
> dyskusje, mamy ożywienie (bo wciąż jednak nie aktywne działanie) w
> sądownictwie. ChL, choć nie skończył obrad nad projektami, jakimś tam
> polem do dyskusji był (i jest, nikt debat nie zamyka).
Wszystko się kręci i jestem skłonny stwierdzić, że się tym chętniej rozkręca, kiedy widzi Was na czele. Jesteście, tow. Radziecki, solidną marką. Cudem było to, jak wznieśliście swój Morvan z niczego - nie boję się użyć takiego określenia - do postaci zauważalnej w innych krajach mikronacji, zauważalnej jako coś więcej niż "dowcip" względem Sarmacji! Dokonaliście to własnymi rękoma i właśnie to tworzy Wam tak potężny i godny zaufania wizerunek. Stąd też stopniowo wandejczycy, którzy już wyuczyli się bezradności, nihilizmu i nieróbstwa, powoli, powoli zaczynają ruszać dupy, zaczynają coś pisać, udzielać się. Widzą wszak, że krajowi przewodniczy legenda, cudotwórca, który na pewno będzie nakręcał i rozkręcał aktywność w znaczeniu betonowym, jeżeli za beton przyjmiemy opcję Wandystanu jako symulacji państwa z procesem legislacyjnym, rządem, debatami w Churale itd. Teraz porzucacie tych wandejczyków a nie wiadomo, czy są oni gotowi, aby samemu dalej kręcić korbką. Ryzykowne.
>
> Dziękuję zarówno tym, którzy mnie popierali, jak i tym, z którymi się
> spierałem. Tak hartuje się stal!
To my dziękujemy!
Jeżeli towarzysz zastanawia się, co dalej mógłby robić, mam dla towarzysza propozycję. Chodzi o LUW i zlecenie napisania jednego rozdziału do pewnej książki. Intrygujące?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 03 Jun 2011 - 15:49:42 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET