> Oficjalnie nie wiadomo, ale towarzysz Poliszynel zna tę tajemnicę,
> która jednak nie ma żadnego znaczenia. Nie jest ważne czy prośbę
> zadałby szary obywatel, czy inny sędzia, ważne że sędzia Gomo-
> row zabrał się za prośbę zadaną prywatnie. I to jest nie w porządku.
Znowu jakieś sekrety. Sekrety są niewandne, to dobre do tajemnych spisków monarchofaszystów, ale w kraju, w jakim wszystkich obywateli można policzyć na palcach połowy jednej ręki, to po prostu jest żenujące. Stawiając oblicze faktom widzimy tymczasem, że żadne oficjalne wszczęcie postępowania nie miało miejsca - nikt nie wniósł sprawy do Sądu. Co z tego wynika? Sędzia sam sobie ogłosił sprawę, niejako z urzędu. Niczym interpretator koranu, ajatollah, czy jak mu tam. To jest be. Sam fakt, że sędzia zabiera się za sprawę zgłoszoną przez priv ma mniejsze znaczenie. Czy prawo mówi, że Trybunał zajmuje się wyłącznie sprawami zgłoszonymi prywatnie?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 27 May 2011 - 09:32:14 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET