Wspaniała postawa!
użytkownik Talerz de Tocqueville
> Towarzysze!
> Czekam na opracowanie hasła "żenadyzm" gdyż muszę się upewnić czym on jest.
Obawiam się, że nie ma żadnego opracowania. Jedynym terminem, jaki ma jakiekolwiek luźne znaczenie, jest "wandeizm" czy też "wandyzm" a znaczeniem tym jest po prostu "nawiązanie do narracji z Wandystanu". Oczywiście tow. Radziecki zamierza się tym pobawić, przetworzyć intelektualnie, dodać jakieś kolorki itd., co jest niezwykle ciekawe i wszyscy na to czekamy. Możemy bawić się prymitywizmem i abstrakcję, ale możemy się też pobawić w qwaziintelektualne wywody. W końcu wszyscy mamy mózgi i możemy ich użyć w większym stopniu, niż tylko pisząc wulgaryzmy. Dla przykładu dodam, że ja też uprawiam taką delikatną qwaziintelektualną pisaninę, tworzę coś na kształt teoretycznego, akademickiego wywodu meta o naszej narracji, kulturze itd. Aczkolwiek ja zająłem się pornosocjalizmem. I wiecie do jakich wniosków doszedłem? Że kto jak kto ale postać, głównie dzięki posiadanemu nazwisku, towarzysza kapitana Żenady jest doskonałym kandydatem na miano patrona pornosocjalizmu. Łącząc nazwisko tego najbliższego z najbliższych współpracowników samego Wandy, semantyczne znaczenie tego nazwiska jako słowa i pornosocjalizm, otrzymujemy dość ciekawą mieszankę: oto jawi się nam działanie mikronacyjne, czy to pod postacią słów używanych w wypowiedzi, całej dyskusji, dialogu i sposobu formułowania odpowiedzi na pytania innych, czy wykraczając poza animację avatara w mniej lub bardziej złożone inicjatywy, działanie mikronacyjne które niesie ze sobą coś prymitywnego, głupiego, niskiego intelektualnie, tak beznadziejnego, że wprawiającego innych ludzi w zakłopotanie, gdy muszą z tym działaniem obcować, a wręcz skrępowanie i wstyd, jeśli by mieli być oni utożsamieni z mikronacjami zawierającymi właśnie takie działania. Ale to tylko jedna strona medalu. Bowiem z drugiej strony jawi się takie działanie jako działanie nie będące w istocie wytworem samej tylko pustej, prostackiej, niekiedy wulgarnej, głupoty. Działanie takie niesie bowiem w sobie, nieść musi, wielki ładunek szyderstwa i kpiny, szczyptę cynizmu i okruch ironii. Działanie takie szydzi bowiem z tych, co to się czerwienią i krępują, wstydzą i oburzają, jest dla nich wywołaniem wilka z lasu, jest niczym ręką Szatana zmaterializowaniem się skrywanych w podświadomości lęków. Jst to takie działanie, które w szczególny sposób głupotą, prymitywizmem, prostactwem, nawet i zwulgaryzowanym, kpi sobie w najlepsze z nadętych bufonów świata mikronacji i z nadętych bufonów w ogóle. Oczywiście, może zawierać w sobie mniej takiej wandnej substancji, albo i więcej, niekiedy też może zdawać się, że w cale nie zawiera, aczkolwiek to tylko pozornie się zdaje, kiedy działanie takie jest częścią całego cyklu działań, nawiązuje do czegoś wcześniej, jest jedynie przypomnieniem, echem, a nie samodzielnym i nowym wyskokiem tej jakże dziwacznej i pokrętnej wandejskiej specyfiki. Ja przynajmniej tak bym widział "żenadyzm", aczkolwiek znając życie, zaraz się tu pojawią złośliwe uwagi, że to bzdura, idiotyzm, że tak nie jest, że ja nie mam prawa cokolwiek mówić, że w I Wandystanie tak nie było, że się nie znam na niczym, że jestem tu za krótko, że jestem antykaczyński, że nie jestem bogobojny itd.
użytkownik Talerz de Tocqueville
> Zamierzam przeanalizować ideologię biedaizmu.Wydaje mi się że władze Biednej
> Republiki Ciprofloksji to tak naprawdę monarchofaszystowscy dywersanci,
> którzy na swe potrzeby (maksymalnego wykorzystania ludu Kiprów), wypaczyli
> tą ideologię. Zamierzam napisać esej o biedaizmie oraz bieduizmie czyli jego
> ciprofloksjańskiej, wypaczonej wersji.
Wspaniale!
Będę oczekiwał z niecierpliwością!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Tue 17 May 2011 - 08:09:19 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET