> A może my moglibyśmy się upomnieć o jakieś ziemie?
Izwinitje, ale ja z takiego tramwaju wysiadam. Dla mnie tego rodzaju (czyli zupełnie z dupy wzięte) roszczenia to jednak dziecinada. Trochę inaczej patrzę na, choćby Hutt River, czy lokalne separatyzmy mające jakiekolwiek umocowanie w lokalnej odrębności, poczuciu związania z konkretną ziemią. Ale zabawy z serii "wirtualne państwo wybiera sobie celujac na ślepo ołówkiem w mapę skrawek gruntu do którego bę- dzie od dziś rościć pretensje" wieją, delikatnie mówiąc, chujem. I są kompletnie obce temu, w co bawię się od sześciu lat.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka komisarz, kwiaton, elektronReceived on Mon 09 May 2011 - 16:47:55 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET