> 11 listopada zeszłego roku "grzeczni patrioci" napierdalający "krwiożerczych
> anarchistów" (dziewczęta z dredami i studentów) (...)
Nie byłem na tej demonstracji, bo po pierwsze nie wyrobiłem się wtedy czasowo
(to zaważyło), a po drugie nie przepadam za panem Romanem (jakkolwiek mam
do niego i endecji zastrzeżenia z pozycji
uniwersalistyczno-katolickich, a nie lewi-
-liberalnych) i miałem mieszane uczucia na myśl o maszerowaniu pod jego
pomnik. Niemniej, odrobina (serio, wystarczy odrobina) dystansu i wypośrodkowania
nie zaszkodzi, przynajmniej dopóki jeszcze nie doszło do tego, o czym kiedyś
mówiliśmy, Ivo ;) Nawet media jednoznacznie popierające stronę blokującą (mam
tu na myśli konkretnie Stołeczną, która w osobie rednacza Blumsztajna osobiś-
cie była w przygotowania zaangażowana i m.in. podrzuciła koncepcję gwizdania),
nie przedstawiały obrazu tak jednostronnego, jak "dziewczęta z dredami i studenci
napierdalani przez kiboli". To obraz tak samo fałszywy jak przeciwstawianie
grzecznych patriotów – krwiożerczym anarchistom. Prawda jest taka, że po obu
stronach były w większości osoby chcące po prostu skorzystać z przysługującego
im w obecnym ustroju prawa do demonstrowania, demoliberalni czytelnicy GW,
czy koliberalni czytelnicy "NCz". Byli tacy, którzy albo oburzając się
na to że "faszyÅ
›ci chcÄ… przejść przez miasto", albo na to, że "lewactwo chce zablokować le-
galną demonstrację" przyszli poprawić statystyki liczebności,
niekoniecznie w stu
procentach z wszystkimi hasłami się identyfikując. I byli też,
oczywiście, kibole
którzy pojawili się żeby nabić komuś guza, oraz antifiarze i inni
rozrabiacy z lewej
strony, którzy pojawili się w dokładnie tym samym celu.
Raz jeszcze powtarzam – nie byłem tam, więc nie silę się na wydawanie sądów
na temat tego która strona rozrabiała bardziej, która bardziej
prowokowała, a któ-
ra tylko na prowokacje niecierpliwie czekała, kogo na ile swędziały
ręce, ile osób
z której strony rzuciło jaką ilością niebezpiecznych przedmiotów. Ale na litość
JKM Zygmunta III Wazy, który na to wszystko patrzył z góry, generalizację to sobie
mimo wszystko darujcie.
-- APReceived on Mon 09 May 2011 - 16:22:26 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET