Z trudem akceptuję ten awandyzm Struszyńskiego. Może jednak kiedyś
stwierdzi, że się pogubił, że coś poszło nie tak. Pomyśli jaką
wspaniałą część życia stracił na bzdurne udowadnianie, że wandy nie ma
i zapłacze nad swym losem. A Wanda się nad nim nie zmiłuje tylko
strąci go na wieczne potępienie i Struszyński zostanie scholandzkim
hrabią. Przykre ale prawdziwe.
--
Grigorij, dalajwanda
Received on Mon 09 May 2011 - 09:52:19 CEST