(wrong string) łady inicjatyw mikronacyjnych

From: Talerz de Tocqueville <porcelanowyksiaze_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 9 May 2011 14:30:32 +0200


>
> IPpN na w³asne potrzeby roboczo (bo wci±¿ pracujemy nad tematem) wyró¿nia
> mikronacje realne, mikronacje internetowe i mikronacje hybrydowe. Problem
> jest zw³aszcza z hybrydami, bo nie wyró¿nili¶my sztywnych kryteriów
> podzia³u
> i s³u¿y on raczej umownemu okre¶leniu, z czym mamy do czynienia. Zatem
> proponujê zrezygnowaæ z podzia³u na mikronacje i micronations - wszystko to
> micronations czyli mikronacje, ale w Polsce rozpowszechni³y siê akurat
> internetowe, st±d b³êdny synonim "wirtualne pañstwo = mikronacja". Sam na
> co
> dzieñ u¿ywam skrótowego terminu mikronacja, ale chyba wszyscy doskonale
> rozumiemy, ¿e w Polsce np. Ksiêstwo £eby to chwyt marketingowy a nie realna
> (czy te¿ realowa) mikronacja.
>

Z³e rozumienie pojêcia "wirtualne pañstwo" w Polsce moim osobistym zdaniem wi±¿e siê z tym ¿e wirtualno¶æ uto¿samia siê g³ównej mierze ze ¶rodowiskiem komputerowym, internetowym. A przecie¿ wystarczy zajrzeæ do s³ownika (np. Kopaliñskiego) ¿eby zobaczyæ ¿e definicja s³owa "wirtualny" brzmi "teoretycznie mo¿liwy, mog±cy zaistnieæ", czyli bli¿ej w³a¶nie zachodniemu sposobowi rozumienia idei mikronacji.
Co do Ksiêstwa £eby... Moim zdaniem nale¿y pamiêtaæ ¿e na zachodzie zdarzaj± siê przypadki traktowania mikronacji jako swoisty folklor regionalny i formê reklamy, atrakcji turystycznej. Nie zapominajmy równie¿ o tym, ¿e zdarzaj± siê przypadki takie jak p³acenie kilkuset dolarów za wydanie paszportu jakiej¶ mikronacji. To ¿e w tym wypadku v-kraje nie s± w g³ównej mierze rozumiane jako miejsce autoedukacji i zabawy, nie skre¶la ich z tego ¿e w jakim¶ stopniu s± one mikronacjami. Mnie zastanawia³o czy niektórych gier MMO nie zakwalifikowaæ te¿ do takich pó³-mikronacji. W koñcu te¿ mamy do czynienia w tym wypadku z tworzeniem siê ¿ywej, aktywnej zbiorowo¶ci która mo¿e i nie zajmuje siê tworzeniem systemów prawnych i otoczki utopijnego pañstwa, ale na pewno wytwarza jak±¶ kulturê i tradycjê.

 Z drugiej strony zaintrygowa³ mnie pomys³, ¿e wszystkie mikronacje s±
> wirtualne. I to jest temat na g³êbsze rozwa¿ania. Byæ mo¿e barier± jest
> tylko kwestia uznania miêdzynarodowego. Bo czy Watykan du¿o siê ró¿ni od
> Hutt River? Nie wiem nawet, które jest wiêksze, ka¿e ma swoich "wirtualnych
> obywateli" na ca³ym ¶wiecie (je¶li tak mo¿na okre¶liæ kardyna³ów i biskupów
> w przypadku Ko¶cio³a).
>

Jak ju¿ wspomnia³em wy¿ej, kwestia rozumienia pojêcia wirtualno¶ci. Zdarzaj± siê przecie¿ równie¿ mikronacje które posiadaj± swoje terytorium w ludzkich umys³ach, albo na obszarach bez przynale¿no¶ci pañstwowej i ich uznanie nie robi np. ró¿nicy takiemu Hutt River. Jestem pewny ¿e gdyby zmieniæ nieco formê pojmowania mikronacji przez polaków, to i bez problemu by¶my siê dogadali z takim Hutt River w sprawie uznania pañstwowo¶ci Wandystanu czy Winktown.

>
>

-- 
(-) Talerz de Tocqueville vel Otto von Teller
Ojciec Za³o¿yciel Wolnej Republiki Winktown
http://www.mw.propl.eu/
GG: 10277066


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Mon 09 May 2011 - 05:30:33 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET