> Tak. Monarchofaszystów. Kiedyś Tow. Krystyna rzucił mu patyk, a on wrócił ze
> słupem telegraficznym, innym razem zaś z ludzką ręką (po rękawie od
> scholandzkiego munduru poznano, że był to podooficer wojsk okupacyjnych).
Taki słodziutki piesek, w jakim Rhadmor by się prawie by mógł zakochać, a przynajmniej nie powstrzymałby się od zawiązania kokardek i nałożenia szminki, miałby gryźć słupy i ludzkie ręce?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sat 07 May 2011 - 14:10:19 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET