> Proponuję niektórym Towarzyszom uzmysłowienie sobie faktu prymatu reala (czy
> on istnieje czy nie to kwestia drugorzędna) nad wirtualem, czyli uprasza się
> o nie sranie w bambuł jak ktoś zniknie na 48 godzin, niewyznaczanie spotkań
> na czacie w soboty wieczorem czy podczas świąt (np. Wielkanoc). Bo z powodu
> zabawy w Wandystan spora część ludzi nie zrezygnuje z mania realnego życia,
> przyjaciół, wyjść na piwo und do kina, a jak się zapierdala cały tydzień w
> pracy/na uczelni to można znaleźć czas na czat, ale na piwko/sok ze
> znajomymi już nie.
Super fajnie. Ale czym innym są pretensje o to, że ktoś nie ma czasu, a czym innym pretensje (a raczej prośba o wyjaśnienie) że ktoś zadeklarował coś, a potem nie dotrzymał. Ja do Pupki nie mam żadnych pretensji, tylko zdziwiłem się, że zapowiedział coś a następnie nie zrealizował. I czym innym byłoby to, gdyby to dotyczyło tylko mnie, ale ten termin (choć bez godziny) wisiał na stronie Konklawe, więc więcej osób mogło poczuć się zmylone.
-- PTRReceived on Tue 03 May 2011 - 10:32:59 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET