Witam,
Proponuję niektórym Towarzyszom uzmysłowienie sobie faktu prymatu reala (czy
on istnieje czy nie to kwestia drugorzędna) nad wirtualem, czyli uprasza się
o nie sranie w bambuł jak ktoś zniknie na 48 godzin, niewyznaczanie spotkań
na czacie w soboty wieczorem czy podczas świąt (np. Wielkanoc). Bo z powodu
zabawy w Wandystan spora część ludzi nie zrezygnuje z mania realnego życia,
przyjaciół, wyjść na piwo und do kina, a jak się zapierdala cały tydzień w
pracy/na uczelni to można znaleźć czas na czat, ale na piwko/sok ze
znajomymi już nie.
Pozdrawiam!
--
Ivo
[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Tue 03 May 2011 - 10:01:10 CEST