> Oczywiście że może. Tak jak obecnie można wyjść poza partyjność i
> jebać cały system polityczny. Tylko, że wtedy raczej do władz się nie
> dostaniesz - tak jak obecnie, kiedy olejesz cały system polityczny.
> Nic się pod względem osobistych wolności politycznych nie zmienia.
Jeśli obywatelstwo będzie spięte z partyjnością to nie będzie mieć moż- liwości aktywnego działania w Mandragoracie i bycia poza Partią. Jeśli Partia byłaby tylko wiodącą siłą narodu, jakoś tam spiętą z systemem politycznym, ale niezależną od obywatelstwa, to każdy mógłby zostać np. bezpartyjnym, albo opozycyjnym kontestatorem. Byłoby to nie tylko dużo bardziej wolnościowe rozwiązanie, ale też chyba ciekawsze.
> WC było zerwaniem z sarmacką tradycją Wandystanu. Ustanowienie jednej
> osoby obydwoma mandragorami było zerwaniem z tradycją dwóch
> mandragorów. To nie jest argument.
Bzdura i bzdura. WC byÅ‚o koÅ„cem okupacji, a nie sarmackiej tradycji, której nie wymażesz z genów Mandragoratu choćbyÅ› nie wiem jak chciaÅ‚. Nie chcÄ™ siÄ™ bawić w personalne przytyki, ale mam wrażenie że wy, Radziecki, w przeciwieÅ„stwie do np. StruszyÅ„skiego, jesteÅ›cie takim antysarmatÄ… bo wam kiedyÅ› w KS kuku zrobiono. Ja jestem wandejczykiem rdzennym, nigdy w KS nie dziaÅ‚aÅ‚em, "zjednoczenie" traktowaÅ‚em jak to, czym byÅ‚a, czyli okupacjÄ™ i dotÄ…d mam caÅ‚y czas pewne uczulenie na paÅ„stwo sarmackie. Ale mam też peÅ‚nÄ… Å›wiadomoÅ ›Ä‡ tego, że mamy swoje korzenie nie gdzie indziej, tylko w KPS i że gdyby rzÄ…d ludowy nie zostaÅ‚ w Sarmacji obalony, to prawdopodobnie Mandragoratu nigdy by nie byÅ‚o, tylko istniaÅ‚aby Bergmanika Wandei, jako część Mirii albo może i samodzielna prowincja.
Jeden mandragor natomiast, to była i jest dalej prowizorka oraz stan przejściowy.
> Pytanie, dlaczego zostałem w ogóle Prezydentem, skoro nikt nie ma
> zamiaru udzielić mi jakiegokolwiek mandatu do realizacji moich
> planów...
A tu akurat sprawa jest dość jasna, większość deklarowała że będzie opozycję stanowić. Co do reform, może warto poszukać kompromisów? Wy byście chcieli wprowadzać wszystko po swojemu: idea, koncepcja, projekt ustawy, przyklepać i będzie. A to nie takie proste, tu trzeba się potargować, tu trzeba być na kompromis gotowym, na handelek (my wam to, a wy nam tamto).
> Tak, to moje ujednolicanie szczególnie jest widoczne m.in. w ramach
> starań o O.A. Zongyi. Pełny unitaryzm i jednolitość, w przeciwieństwie
> do broniÄ…cych internacjonalizmu i autonomizmu innych towarzyszy...
Ale to jest zupełnie co innego. Dążenie do formalnej autonomii jednej osoby, to nie to samo, co otwartość na różne poglądy i otwarte pole do ich forsowania. Zongya to piękny pomysł na *inicjatywę*, bo tak to w tej chwili wygląda. W realiach wandejskich inicjatywami są np. miasta, a jeśli to za mało, to trzeba by pomyśleć o jakiejś innej formule podziału terytorialnego. Okręg autonomiczny to natomiast nie takie narzędzie. Okręg to propozycja dla tych, którzy chcą poza działaniem politycznym w centrali, także mieć jakieś pole działalności politycznej w mniejszej, samorządnej grupie. To by miało sens, gdyby w Zongyi były ze trzy osoby i jakiś zarys ustroju, bo inaczej ZRLD nie będzie się różnić w praktyce niczym od np. Państwowego Gospodarstwa Rolno-Doświadczalnego im. Czarneckiego, skądinąd fajnej inicjatywy, ale przecież nie dążącej do autonomii!
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka komisarz, kwiaton, elektronReceived on Tue 03 May 2011 - 05:07:53 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET